Siedem lat temu na terenie Piły zameldowanych było ok. 590 noworodków, w tym roku jest ich zaledwie 238. Oznacza to, że za siedem lat do pierwszej klasy pójdzie ok. 60% mniej dzieci niż obecnie.
Wszystkie szkoły będą funkcjonować, żadna nie zostanie zlikwidowana. Jest na tyle wcześnie, żebyśmy mogli podjąć kroki zabezpieczające
– zapowiada prezydent Piły, Beata Dudzińska.
Te kroki obejmują wstrzymanie rekrutacji nowych nauczycieli, wprowadzenie centralnego zarządzania kadrami publicznych szkół i przedszkoli oraz przewidywane stopniowe przechodzenie na emerytury ok. 10% obecnie zatrudnionych nauczycieli i pracowników administracyjnych.
Wszystkie szkoły będą pracować. Postaramy się wesprzeć każdego z nauczycieli, tak, żeby utrzymał zatrudnienie. Oczywiście nie możemy tego zagwarantować. Natomiast dzisiaj, odpowiedzialnie podchodząc do problemu, będziemy starali się podejmować takie działania, aby to zabezpieczyć
– dodaje Beata Dudzińska.
Utrzymaniu placówek ma służyć nowa rejonizacja szkół oraz, w przypadku Szkoły Podstawowej nr 5, stopniowe wygaszanie i przenoszenie uczniów z dwóch budynków do jednego. Proces ten ma się zakończyć w 2029 roku.
Liczymy na to, że takie scalenie, czyli umieszczenie uczniów w jednym budynku, nastąpi w 2029 roku i zajęcia będą odbywać się w tym jednym obiekcie. Docelowo prawdopodobnie będzie tak, że w każdej z naszych pilskich szkół podstawowych może być jeden lub dwa oddziały w jednym roczniku, z wyjątkiem „dwójki” i „jedenastki”, gdzie może być ich więcej
– dodaje prezydent Dudzińska.
Opinię o nowej rejonizacji musi wydać Wielkopolski Kurator Oświaty, a ostateczną decyzję podejmie Rada Miasta. Nowe rozwiązania mają wejść w życie od września przyszłego roku i obejmą tylko nowych uczniów.
Równolegle, w celu poprawy sytuacji demograficznej oraz zatrzymania w Pile młodych rodzin, miasto planuje budowę mieszkań komunalnych oraz rozwój dedykowanego im programu „Mieszkanie na start”.