NA ANTENIE: I JUST MIGHT/BRUNO MARS
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Spalarnia, oczyszczalnia, odpady? Nie!

Publikacja: 25.01.2012 g.15:53  Aktualizacja: 26.01.2012 g.15:08
Poznań
Dlaczego inwestycje, które mają na celu ochronę środowiska, czyli przy okazji poprawę warunków naszego życia - budzą tyle protestów? Spalarnie odpadów, oczyszczalnie ścieków, biogazownie, sortownie śmieci - to obiekty, których coraz więcej powstaje w Wielkopolsce. Czy są rzeczywiście uciążliwe dla mieszkańców?
oczyszczalnia koziegłowy 3 - Wojciech Chmielewski
/ Fot. Wojciech Chmielewski

Spis treści:

    Skąd biorą się obawy przed takimi inwestycjami? Gdzie one powinny powstawać, skoro lokalizowanie ich w pobliżu osiedli mieszkaniowych budzi gorące protesty mieszkańców? Przecież zbudowanie ich w lesie czy parku narodowym, z dala od siedzib ludzkich, też spowoduje protesty. W takim wypadku zaprotestują ekolodzy i też zablokują budowę. Będziemy w Kozichgłowach pod Poznaniem. Działa tam oczyszczalnia ścieków (COŚ) a za kilka lat powstanie także spalarnia odpadów. Oba obiekty (istniejący i planowany) wzbudzają cały czas protesty i skargi mieszkańców. Skąd te kłopoty?

    Kiedy spłukujemy wodę w toalecie, wyrzucamy śmieci do kontenera zwykle nie zastanawiamy się co dzieje się z odpadami domowymi. Nie zaprząta nas myśl, dlaczego jeszcze nie utonęliśmy w ściekach. Niewielu z nas jest tak świadomych ekologicznie i zastanawia się, co zrobić z coraz większą ilością odpadów, by nie zatruły środowiska. Jak chronić naturę? Jak korzystać z niej, nie niszcząc? Co zostawimy potomnym? Góry śmieci i zatrute rzeki?

    Wymyślono nowoczesne rozwiązania: pojawiają się oczyszczalnie ścieków, sortownie odpadów, spalarnie śmieci. Próbując odzyskać chociaż część energii buduje się biogazownie i coraz popularniejsze, chociaż może nie w Wielkopolsce - elektrownie wiatrowe. Takich obiektów pojawia się w naszym krajobrazie coraz więcej. A z a nimi idą protesty. Bo chociaż mają chronić nasze środowisko - to nikt nie chce koło nich mieszkać. Dlaczego budzą tyle obaw? Czy rzeczywiście są uciążliwe i gdzie powinny powstawać?

    Na naszej antenie często pojawiają się relacje naszych reporterów z takich właśnie protestów. We wtorek mówiliśmy o niezadowoleniu mieszkańców poznańskiego Moraska, którzy nie chcą budowy obok swoich domów sortowni odpadów... Zatem deklarujemy, że dbamy o środowisko, chcemy prowadzić ekologiczne gospodarstwo domowe jednej strony ekologia i wydaje się nowoczesne, bezpieczne obiekty. Z drugiej zupełny brak ich akceptacji. Dlaczego, zadniem Państwa tak się dzieje? Czy to można zmienić? I w taki razie co w zamian za niechciane spalarnie, oczyszczalnie, biogazownie?

    - Być może inaczej potoczyło by się życie mieszkańców gdyby były już przygotowane odpowiednie przepisy prawne - mówi dr Piotr Krajewski z Instytutu Inżynierii Środowiska Politechniki Poznańskiej.

    Mieszkańcy nie chcą by w pobliżu ich domów powstawały biogazownie - takie protesty zdarzały się w kilku miejscach w Wielkopolsce. Nie chcemy też sortowni śmieci i dużych składowisk odpadów - w tym ostatnim przypadku dr Krajewski z Politechniki Poznańskiej tu akurat ma dobre wiadomości. Zapowiada, że składowisk odpadów będzie mniej, ale w zamian pojawią się sortownie odpadów i oczywiście spalarnie. Oczywiście pod warunkiem, że na ich powstanie zgodzą się mieszkańcy.

    Jeżeli mieszkańcy protestują, to co budować zamiast spalarni, oczyszczalni? Zapytaliśmy o to inspektor Hannę Kończal z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Tłumaczy ona, że takie obiekty  są dziś konstruowane w taki sposób, by nie były uciążliwe dla sąsiadów. Muszą być jednak spełnione wszystkie warunki i przestrzegane wszystkie procedury aby system nie okazał się zawodny. Hanna Kończal doskonale zna obawy ludzi, którzy dowiadują się, ze w ich okolicy powstanie obiekt z samej nazwy budzący obawy - przykład? Spalarnia śmieci. Inspektorzy środowiska doskonale zdają sobie z tego sprawę, że chociaż inwestycja jeszcze nie powstała, ludzie już pytają o swoje bezpieczeństwo.

    Ale co robić gdy inwestycja rzeczywiście jest uciążliwa - dla ludzi i środowiska? Tak jest z poznańską Centralną Oczyszczalnią Ścieków w Kozichgłowach. Mieszkańcy cały czas domagają się m.in. sprawdzenia czy wydobywające się z COŚ odory mają wpływ na ich zdrowie?

    W Poznaniu lada moment ma powstać spalarnia odpadów. Takie obiekty działają już w innych europejskich miastach. Czy spalarnia jest Poznaniowi niezbędna? Podobno tak, bo w przeciwnym razie utonęlibyśmy w śmieciach wywożonych na tradycyjne składowiska. Mimo nowoczesnych technologii spalarnia budzi podobny lęk, jak stare wysypiska. Czy jest się czego bać?

    https://radiopoznan.fm/n/