"Gazeta Wyborcza" dowiedziała się nieoficjalnie, że kilka tygodni temu watykańska kongregacja odwołała zakaz sprawowania posługi biskupiej w archidiecezji poznańskiej dla arcybiskupa Paetza. Arcybiskup Paetz starał się o to od kilku lat.
Rzecznik Kurii oświadczył, że nie ma żadnych nowych faktów w tej kwestii i nic nie wie o decyzji w sprawie arcybiskupa-seniora. Ksiądz Szczepaniak oświadczył, że pojawiające się w artykule w "Gazecie Wyborczej" wypowiedzi osób, związanych rzekomo z Kurią, nie są wypowiedziami jej rzecznika i w żadnym stopniu nie odzwierciedlają jej stanowiska.
Dodajmy, że "Gazeta Wyborcza" podała, że Watykan miał cofnąć zakaz sprawowania posługi biskupiej w archidiecezji poznańskiej dla arcybiskupa Paetza. Zakaz był związany z aferą, dotyczącą molestowania kleryków przez arcybiskupa. O sprawie stało się głośno osiem lat temu. Ani sąd ani prokuratura sprawą się nie zajęły, bo pokrzywdzeni klerycy nie złożyli zawiadomień. Arcybiskup do zarzutów się nie przyznał, ale w 2002 roku został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska metropolity poznańskiego.
Tomasz Terlikowski, publicysta związany z Kościołem Katolickim uważa, że informacje prasowe o zdjęciu ograniczeń z arcybiskupa Juliusza Paetza są prawdziwe. Według niego, pojawiały się już one kilka tygodni temu, ale nie zaistniały w szerokiej opinii, ze względu na katastrofę w Smoleńsku. W wywiadzie dla Rzeczpospolitej, Terlikowski powiedział, że z jego informacji wynika, że od kilku tygodni arcybiskup Paetz "chwali się" dekretem z Watykanu.
"Ten dekret będzie odczytywany jako uniewinnienie, a to oznacza bardzo głęboki podział w Kościele" - mówi Terlikowski. Według niego, obecny metropolita poznański, arcybiskup Stanisław Gądecki robił wszystko, żeby zablokować dekret uniewinniający Juliusza Paetza.
Publicysta zauważył także, że obecny prymas, a wówczas nuncjusz apostolski w Polsce Józef Kowalczyk, był zagorzałym obrońcą arcybiskupa Paetza i to on nie poinformował o aferze papieża Jana Pawła II, choć miał dokumenty w tej sprawie. Tomasz Terlikowski zaznacza jednak, że takie dokumenty od grupy poznańskich księży dostało pięciu innych biskupów i także oni nie przekazali ich do Watykanu. Ostatecznie zrobiła to przyjaciółka Jana Pawła II Wanda Półtawska.
W mocnych słowach Tomasz Terlikowski mówi, że to co się wydarzyło, jest najlepszą drogą do "skompromitowania wszystkich działań Benedykta XVI, zmierzających do oczyszczenia Kościoła ze skandalu pedofilii".