Dlatego sąd zdecydował, że przesłucha dyrektora Muzeum Narodowego w Poznaniu i przedstawiciela Towarzystwa Bambrów.
Muzeum żąda od Towarzystwa wydania nieruchomości, na której stanęło Muzeum Bambrów. Konflikt miało rozwiązać porozumienie między miastem a ministrem kultury, ale ciągle go nie ma. Ugoda zakładałaby m.in., że w ramach rekompensaty za sporny grunt, miasto przejęłoby i prowadziło Muzeum Etnograficzne, które jest oddziałem Muzeum Narodowego i stoi na tej samej działce, co Muzeum Bambrów.
Pełnomocnik Towarzystwa zapewniał w sądzie, że negocjacje ugodowe cały czas trwają i dotyczą także przejęcia przez miasto Ratusza. Miasto do podpisania takiego porozumienia jest gotowe, ale zwleka minister kultury - mówił pełnomocnik.
W środę w sądzie okazało się, że miasto Poznań także przystąpiło do sądowego sporu między Muzeum Narodowym a Towarzystwem Bambrów - jako tzw. interwenient uboczny po stronie Towarzystwa. Taka decyzja wywołała sprzeciw pełnomocnika Muzeum, który mówił, że tej sprawie miasto Poznań ma być może interes faktyczny, ale nie prawny. Uznał interwencję miasta za bezzasadną.
Sąd poprosi miasto o ustosunkowanie się do sprzeciwu Muzeum i dopiero podejmie decyzję, czy dopuszcza pełnomocnika miasta do sprawy. W środę nie było go na rozprawie w sądzie.