NA ANTENIE: BITTER SWEET SYMPHONY/THE VERVE
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Sprawca wypadku skazany

Publikacja: 21.11.2011 g.14:00  Aktualizacja: 21.11.2011 g.14:39
Poznań
- Ulica to nie tor wyścigowy - mówił poznański sąd skazując 26-letniego kierowcę. W kwietniu ubiegłego roku na Moście Dworcowym w Poznaniu Michał N. najechał na rowerzystkę. 27-letnia dziewczyna zginęła na miejscu. Sąd skazał kierowcę na 2,5 roku więzienia.
Masa krytyczna - ghost bike - Jacek Kosiak
/ Fot. Jacek Kosiak

Spis treści:

    Zdecydował też, że przez sześć lat nie będzie mógł prowadzić samochodu.Sędzia Rafał Parnowski podkreślał, że kierowca umyślnie naruszył zasady ruchu drogowego. - Gdyby oskarżony jechał z dopuszczalną prędkością i zachował odpowiedni odstęp, do zdarzenia by nie doszło - powiedział

    Biegły ustalił, że oskarżony w miejscu, gdzie było ograniczenie prędkości do 50 km/h jechał ponad 80 km/h. Specjalista uznał też, że rowerzystka nie przyczyniła się do wypadku. Jej rodzice, którzy chcieli dla oskarżonego pięciu lat więzienia, nie przyjechali na ogłoszenie wyroku. W sądzie nie pojawił się także oskarżony. Zainteresowany rozstrzygnięciem sprawy Przemysław Wieliński, który po Poznaniu jeździ rowerem mówił po wyroku, że zakaz prowadzenia samochodu dla oskarżonego powinien być dłuższy.

    Wyrok nie jest prawomocny. Na miejscu tragedii zamontowano biały rower, tzw. ghost bike (rower duch). Upamiętnia on nie tylko Kasię, ale także innych rowerzystów, którzy zginęli na drogach.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 17
    Maria 03.12.2011 godz. 13:09
    zdecydowanie dłuższy, jeśli nie dozywotni, zakaz prowadzenia samochodów. Robić wyscigi samochodowe w takim miejscu, o takim natężeniu wszelakiego ruchu i o takiej porze dnia......!!!!!!!!! Ryzyko, że sprawca jej smierci spowoduje jeszcze kolejny wypadek jest bardzo, bardzo duże. Zbyt duże,żeby po tak krótkim czasie znowu szalał za kółkiem
    Robert 02.12.2011 godz. 14:09
    A chcialbys spedzic 15 mc w mamrze ?


    A ty, Dobra roado, bajki opowiadasz. Jest wiele miejsc, gdzie predkosc rowerow i samochodow jest zblizona. Optymalnym rozwiazaniem jest robienie poboczy dla rowerow i dopuszczenie ich do jazdy po chodniku. Szybki pojedzie przy jezdni, a babcia ledwo przekraczajaca predkosc pieszego pojedzie sobie chodnikiem. Nie slyszalem by w Poznanjiu zdarzyl sie wypadek spowodowany rowerem na chodniku...
    tomek 30.11.2011 godz. 10:37
    Ten wyrok, jak wiele wyroków w tym kraju, to hańba i draństwo. Praktycznie 15 mc więzienia nie tylko nie będzie przestrogą dla podobnych łajdaków za kierownicą, ale wręcz będzie skłaniać do podobnych zachowań.

    Płakać się chce nad tym co napisał cyklo-moto-auto. Jego zachowanie jako cyklo wynika z tego jak się zachowuje jako moto-auto. Może nie ma jeszcze BMW i dlatego jeszcze nikogo nie zabił.
    Miasto jest DLA LUDZI a nie tylko dla kierowców i ludzi z kasą
    MM 28.11.2011 godz. 19:50
    W Europie Zachodniej (patrz Genewa, Szwajcaria) rowery jeżdżą także po wspólnych pasach z samochodami. Dopiero na skrzyżowaniach są oddzielne ścieżki. Wszystko zależy od kultury i poszanowania drugiego człowieka...
    dobra rada 22.11.2011 godz. 22:28
    Jeszcze jedno
    - różnica prędkości pieszy - rowerzysta wynosi ok. 15-20km/h
    - różnica prędkości rowerzysta - samochód wynosi ok. 30-50km/h
    hamowanie z prędkości 20km/h do zera, to kilka metrów
    hamowanie z prędkości 50km/h do zera, to kilkadziesiąt metrów

    jest to wystarczający powód, aby wszędzie tam, gdzie to możliwe i gdzie natężenie ruchu rowerowego jest odpowiednio duże, żeby separować ruch samochodowy od rowerowego, natomiast można łączyć ruch rowerowy z pieszym - cała Europa Zachodnia do tego dorosła i tam wszędzie dojedzie się drogami i ścieżkami rowerowymi, a na drogach dla samochodów roweru się nie zobaczy, my niestety musimy jeszcze poczekać na odpowiednią infrastrukturę dla rowerzystów, więc póki co - namawiam wszystkich rowerzystów, by w miejscach niebezpiecznych jeździli chodnikiem - dla własnego bezpieczeństwa
    cyklo-moto-auto 22.11.2011 godz. 22:19
    Moralnie winnym tragedii jest ZDM i władze miasta, które poprzez swoje zaniedbania nie stworzyły bezpiecznych warunków do poruszania się rowerem po mieście.
    Piszę to jako rowerzysta, motocyklista i kierowca.

    Jest kilka takich miejsc w Poznaniu, gdzie rowerem jeżdżę chodnikiem z premedytacją łamiąc prawo. Jednym z takich miejsc jest Most Dworcowy, innym Most Królowej Jadwigi, a jeszcze innym Rondo Rataje i kilka innych dużych skrzyżowań. Właśnie w trosce o swoje bezpieczeństwo na rowerze wjeżdżam na chodnik.
    I wcale nie winię kierowców za to, że tam jest niebezpiecznie, bo to nie jest ich wina, że są zmuszeni w wielu przypadkach współdzielić zatłoczoną jezdnię z rowerzystami, którzy przemykają między samochodami na odległość kilku centymetrów od lusterka samochodu.

    Raz też jadąc motocyklem zatrzymałem się za tramwajem, który stanął na przystanku. I w tym momencie w tył mojego motocykla wjechał rowerzysta (nie przewrócił się, ale do wyhamowania zabrakło mu kilka centymetrów). Co więcej - ten rowerzysta przemknął pomiędzy ludźmi wsiadającymi i wysiadającym z tramwaju i następnie przejechał skrzyżowanie na czerwonym świetle. Ciężko mi jest stwierdzić, czy jako uczestnik ruchu znał zasady poruszania się po drogach.

    I w tym momencie dotykamy kolejnego problemu, czyli dopuszczenia do ruchu ulicznego rowerzystów bez jakiegokolwiek przygotowania teoretycznego. Takie osoby często stwarzają niebezpieczne sytuacje, w których potem stają się ofiarą. (nie wiem, czy tak było w tym przypadku - mam nadzieję, że nie)
    Wobec tego powinno zostać zmienione prawo o ruchu drogowym i obligatoryjnie powinien zostać wdrożony przepis o konieczności uzyskania uprawnień dla rowerzystów do poruszania się po ulicach - wystarczyłby tylko egzamin teoretyczny. Rowerzysta bez uprawnień mógłby poruszać się samodzielnie tylko po drogach i ścieżkach rowerowych oraz chodnikach, natomiast na drogach publicznych w towarzystwie osoby posiadającej takie uprawnienia.

    W tym konkretnym przypadku jest wina kierowcy, ale argumentacja sędziego: "Gdyby oskarżony jechał z dopuszczalną prędkością i zachował odpowiedni odstęp, do zdarzenia by nie doszło" jest po prostu płytka.
    Równie dobrze można by powiedzieć: "Gdyby poszkodowana tego dnia nie wsiadła na rower, tylko skorzystała z komunikacji miejskiej, do zdarzenia by nie doszło" , "Gdyby poszkodowana tego dnia zamiast jechać ulicą ten fragment pojechała chodnikiem, do zdarzenia by nie doszło" - stwierdzenia równie płytkie.
    Sędzia mógł się wysilić na lepsze uzasadnienie.
    wacek 22.11.2011 godz. 14:43
    Tylko 2,5 roku ? Przecież łamiąc przepisy wiedział do czego to prowadzi? Ludzie do dzisiaj myślą, że ograniczenie do 50 ktoś ustawił im na złość... żenada. Powinien dostać dożywotni zakaz prowadzenie i z 10 lat. Ten z Sołacza też pewnie dostanie z 1,5 roku bo jest młody i niekarany. Jego rodzice powinni dostać dożywocie za to że przez 19 lat nie nauczyli go myśleć...
    Marek 22.11.2011 godz. 14:22
    Nie ma mowy o przedterminowym zwolnieniu, bo gdy wyjdzie może zrobić to samo. Natomiast ciężkie roboty popieram.
    Mix 22.11.2011 godz. 11:54
    Uważam, że Marek przesadził. Wystarczy 50 lat więzienia, ale w tym czasie ciężkie roboty, aby skazaniec się sam utrzymał. No i możliwość zwolnienia po 20 latach nienagannego zachowania i wzorowej pracy, aby miał motywację.
    Marek 22.11.2011 godz. 11:49
    Zgadzam się z tym, że nazwiska tych przestępców powinny być ujawnione. Żadnej ochrony danych osobowych. Tymczasem w Polsce jest inaczej. Chroni się cały czas przestępcę i jego nazwisko, a nie ofiarę. No i te niskie wyroki. Proponuję 99 lat więzienia. Nie jest to ani kara śmierci, ani dożywocie. To jest bardziej humanitarne.
    Mix 22.11.2011 godz. 10:04
    Ejże, "kierowco"! Tamten nie popełnił "wykroczenia" (np. parkowanie na trawniku), ale swoją głupotą (zwaną czasem brawurą) zabił drugiego, niewinnego człowieka. Każdemu kierowcy może się czasem zdarzyć błąd kosztujący kogoś życie, ale mało kto świadomie ściga się na wiadukcie w centrum miasta! Taką morderczą głupotę trzeba surowo ukarać i świetnie nagłośnić: ku przestrodze innych!
    w 21.11.2011 godz. 20:47
    jeśli osoba idąca pieszo, lub jadąca rowerem popełni błąd - najczęściej jest ona JEDYNĄ ofiarą wypadku.
    jeśli osoba prowadząca pojazd popełni błąd - zazwyczaj ofiarami są INNI ludzie - i to w liczbie mnogiej.
    oto różnica.
    kierowca 21.11.2011 godz. 19:43
    najeżdżacie na tego kierowce a piesi i rowerzyści też nie są święci.Nie raz widziałem jak wlatują na na pasy na czerwonym bądź przechodzą czy prejeżdżają w niedozwolonym miejscu...ja nie bronie tego kierowcy bo popełnił wykroczenie
    ale spójrzcie czasami na siebie-piesi i rowerzyści.....
    Max 21.11.2011 godz. 17:13
    Indii - zajdź na ziemię! Po polskich drogach jeździ wielu bandytów i wariatów, którym odebrano prawo jazdy, zakazano prowadzenia pojazdów, wymierzono wyrok w zawieszeniu, nie zaliczono badań zdrowotnych lub technicznych... Jeżdźą i śmieją się z takich "frajerów" jak Ty. Kodeks Hammurabiego ma jedną wadę - jest surowy, a nawet brutalny. I jedną zaletę - jest najbardziej skuteczny.
    Cyklista 21.11.2011 godz. 14:17
    Prawidłowo poruszała się po drodze publicznej.Poniosła śmierć.Wyrok dla kierowcy winnego śmierci bez komentarza.
    Błagam o zmianę prawa .
    indii 21.11.2011 godz. 11:42
    Powinien miec dozywotni zakaz prowadzenia pojazdow!!!!!! Nieszczesliwy wypadek bylby wtedy, gdyby oboje stosowali sie do przepisow, tzn i Kasia i ten pozal sie Boze kierowca. Dobrze ktos wyzej napisal, ze skoro jechal z taka predkoscia po miescie i w taki sposob, to jako osoba dorosla i myslaca powinien miec swiadomosc, ze moze spowodowac wypadek. I spowodowal najgorszy z mozliwych.... śmiertelny... Moze nie jestem zwolennikiem kodeksu Hammurabiego, ale 1,5 roku w wiezieniu z takim uzasadnieniem to zdecydowanie za niska kara.
    Mix 21.11.2011 godz. 11:38
    20 lat ciężkich robót (w kajdanach) i nagłośnienie wyroku w mediach! Razem z tym drugim debilem, który szalał po Sołaczu.