Zdecydował też, że przez sześć lat nie będzie mógł prowadzić samochodu.Sędzia Rafał Parnowski podkreślał, że kierowca umyślnie naruszył zasady ruchu drogowego. - Gdyby oskarżony jechał z dopuszczalną prędkością i zachował odpowiedni odstęp, do zdarzenia by nie doszło - powiedział
Biegły ustalił, że oskarżony w miejscu, gdzie było ograniczenie prędkości do 50 km/h jechał ponad 80 km/h. Specjalista uznał też, że rowerzystka nie przyczyniła się do wypadku. Jej rodzice, którzy chcieli dla oskarżonego pięciu lat więzienia, nie przyjechali na ogłoszenie wyroku. W sądzie nie pojawił się także oskarżony. Zainteresowany rozstrzygnięciem sprawy Przemysław Wieliński, który po Poznaniu jeździ rowerem mówił po wyroku, że zakaz prowadzenia samochodu dla oskarżonego powinien być dłuższy.
Wyrok nie jest prawomocny. Na miejscu tragedii zamontowano biały rower, tzw. ghost bike (rower duch). Upamiętnia on nie tylko Kasię, ale także innych rowerzystów, którzy zginęli na drogach.