Około pięćdziesięciu kobiet spokojnie stało przez 30 minut w holu szpitala, trzymając w rękach kartki z napisem STRAJK OSTRZEGAWCZY. Powód protestu - pieniądze.
Pół godziny strajku nie zaszkodziło pacjentom. - Wyłączone mamy z protestu oddziały typu intensywna terapia, szpitalny oddział ratunkowy, blok operacyjny w zakresie ostrym w zakresie zabiegów, noworodki i oddział dziecięcy – mówi lider związkowców Sławomir Zieliński.
By wzmocnić protest wszystkie pielęgniarki składają wypowiedzenia z pracy. - Pracujemy wszystkie ponad 30 lat, a zarabiamy najniżej w okolicy – mówi jedna z pielęgniarek.
Do ubranych na czarno pielęgniarek przyszedł prezes szpitala Leszek Mazurek. - Przygotowuje porozumienie, będziemy dyskutować w piątek i będziemy bliscy państwa oczekiwaniom tych finansowych – mówi Mazurek.
- Cieszy mnie bardzo pana stanowisko bo to daje perspektywy na zakończenie naszego sporu. W tej chwili postulujemy o kwotę 100 zł, bo to kwota średnia. Wynika ona z tego, że prezes inaczej rozumuje zrealizowanie rozporządzenia ministra zdrowia inaczej niż my - mówi Zieliński.