Związkowcy apelują do prezydenta. Gniezno na tle sporu o podwyżki
Dwa dni temu w nocy policjanci zostali wezwani do próby włamania do jednego z domów w Ostrowie. W trakcie akcji z pobliskich zarośli padł strzał. Na szczęście żaden z funkcjonariuszy nie został ranny. Sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia. Zatrzymano go kilkanaście godzin później w Antoninie.
Jak informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie, Maciej Meler, 37-latek w poniedziałek usłyszał zarzuty.
Dopuścił się czynnej napaści na policjantów podczas i w związku z pełnieniem przez nich czynności służbowych poprzez oddanie w ich kierunku strzału z broni palnej. Nadto, w tym samym czasie kierował wobec nich groźby karalne pozbawienia życia, co miało na celu zmuszenie funkcjonariuszy publicznych do zaniechania prawnej czynności służbowej – zatrzymania osoby podejrzanej
- zaznaczył Maciej Meler.
Mężczyzna przyznał się jedynie do oddania strzału. Zaprzeczył, że groził policjantom – twierdził, że nie wiedział, iż ma do czynienia z funkcjonariuszami, i zapewniał, że się nie ukrywał.
Z zeznań świadków wynika jednak, że interweniujący policjanci byli umundurowani i wielokrotnie informowali, że są funkcjonariuszami. Mężczyzna nie reagował i groził im użyciem broni.
Podejrzanemu grozi do 10 lat więzienia.