Nasz rozmówca był w kościele, kiedy ksiądz miał uderzyć chłopca. Dokładnie widział zdarzenie. - Mały Kuba podszedł do Komunii Świętej. Opłatek niefortunnie mu upadł. Schylił się, żeby go podnieść. Wtedy został spoliczkowany przez księdza. Nie został odepchnięty ale spoliczkowany - mówi stanowczo.
Parafianie są podzieleni. Są tacy, którzy o proboszczu mówią tylko źle, są tacy, którzy nie mają zastrzeżeń. Część mieszkańców boi się mówić o proboszczu. Ludzie obawiają się, że z zemsty nie ochrzci dziecka albo nie da ślubu. Jest też grupa, która księdza broni.
Udało nam się skontaktować z proboszczem. Powiedział, że będzie rozmawiał z prawnikami na temat sytuacji w parafii. Nie zgodził się na wyemitowanie rozmowy.