Świadkowie potwierdzają, że na działce należącej do Henryka Stokłosy, były składowane odpady pozwierzęce. Poznański sąd w procesie byłego pilskiego senatora przesłuchał inspektorów ochrony środowiska z Poznania i Piły. Jeden z nich powiedział, że podczas pobierania próbek na działce oskarżonego w sierpniu 2005 roku w jednym z miejsc znaleziono całą krowę. Na odpady pozwierzęce inspektorzy natrafili także na nieczynnym wysypisku w pobliżu zakładów oskarżonego.
Inspektorzy mówili też, że mieli problemy z przeprowadzeniem kontroli. Podczas jednej z wizyt nie zostali wpuszczeni przez Henryka Stokłosę.
Oskarżony podczas przesłuchania jednego z inspektorów złożył oświadczenie. Zasugerował, że krowę ktoś zakopał na jego działce, by później inspektorzy we wskazanym miejscu mogli ją wykopać. Świadek z Inspektoratu Ochrony Środowiska zapewniał natomiast, że próbki były pobierane w przypadkowych miejscach.
Nielegalne składowanie odpadów poubojowych to tylko jeden z zarzutów postawionych Henrykowi Stokłosie. Były senator został oskarżony także o korumpowanie urzędników ministerstwa finansów i poznańskiego sędziego administracyjnego oraz o bicie i więzienie pracowników. Jutro ciąg dalszy procesu.