NA ANTENIE: ORANGE COUNTY/GORILLAZ
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Święta Joachima - na rowerze

Publikacja: 24.12.2012 g.09:35  Aktualizacja: 24.12.2012 g.15:53
Poznań
Joachim Czerniak z podpoznańskiej Mosiny spędzi święta z dala od domu. Mężczyzna wraz z osobami towarzyszącymi kontynuuje swoją "pogoń za zdrowiem" i pokonuje na rowerze 10000 km po Australii. Ekipa pokonała już ponad połowę zaplanowanej na 6 miesięcy trasy.
Święta Joachima Czeniaka - www.joachim.allforplanet.pl
/ Fot. (www.joachim.allforplanet.pl)

Spis treści:

    Wprawa to dla Joachima forma rehabilitacji i wracania do pełnej kondycji. Trzy lata temu zdiagnozowano u niego guza mózgu. W wyniku powikłań pooperacyjnych, cierpiał na czasowy paraliż nóg. Długodystansowa jazda na rowerze pozwoliła mu znów zacząć samodzielnie chodzić.  Wyprawa po Australii rozpoczęła się na początku października. W tej chwili Joachim i reszta są w drodze do Sydney, gdzie chcą dojechać przed końcem roku. Dlatego Wigilię i dni świąteczne spędzą na rowerach, choć to nie znaczy, że nie zamierzają obchodzić Bożego Narodzenia. - Wzięliśmy ze sobą z Polski płytę z kolędami, od księdza w Brisbane dostaliśmy opłatek i kupiliśmy kilka ozdób choinkowych. Trudno nam będzie tu znaleźć świerk czy jodłę, dlatego ubierzemy jakieś przypadkowe drzewko przy naszej drodze i spróbujemy przygotować kolację najbardziej zbliżoną do wigilijnych potraw - mówi Joachim Czerniak.

    Karpia z pewnością trudno im będzie kupić, ale ponieważ jadą wzdłuż australijskiego wybrzeża, to zjedzą w zastępstwie łososia lub śledzia. Nie mają jednak zbyt dużo czasu na świętowanie, bo 25 grudnia rano ruszają dalej. - Różnica czasu między nami a Polską to obecnie 10 godzin. Więc kiedy nasze rodziny i przyjaciele będą siedzieć przy wigilijnym stole, my będziemy już na rowerach pokonywać kolejne kilometry - mówi Robert Czerniak, ojciec Joachima.

    Pokonywany dystans to z jednej strony wyzwanie, ale z drugiej strony- codzienna rehabilitacja dla Joachima. Jazda na rowerze pozwala mu walczyć ze spastycznością nóg, która jest konsekwencją wcześniejszej choroby. Na początku wyprawy nie było łatwo. Joachim miał kłopoty z adaptacją do australijskich upałów i lokalnej żywności. Ale z każdym dniem jego forma jest coraz lepsza, a on sam podkreśla, że czuje się silniejszy. - Myślę, że jak przejedziemy te zaplanowane 10 tysięcy kilometrów, a może nawet trochę więcej, będę w naprawdę dobrej kondycji. Już widzę znaczącą różnicę, a mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej - dodaje Joachim.

    Organizację wyprawy umożliwiła Fundacja Allegro All For Planet. Wspiera ją także Inicjatywa Policzmy się z Rakiem (www.policzmysie.pl). Patronat medialny objęły „Polska na rowery”, magazyn Rowertour, National Geographic i Bumerang Polski. Więcej o Joachimie i jego wyprawie na stronach Radia Merkury.

    https://radiopoznan.fm/n/