Janusz Palacz twierdzi, że IPN naruszył jego dobra osobiste, kiedy uznał, że poznaniak nie był czynnym uczestnikiem Czerwca 56 roku.
Prokuratura oskarżyła go o składanie fałszywych zeznań i oszustwo. Śledczy uznali też, że Janusz Palacz bezprawnie ubiegał się o pomoc finansową dla kombatantów poznańskiego powstania.
W ubiegłym roku poznański sąd uniewinnił Janusza Palacza i jego trzech kolegów. Po uprawomocnieniu się tego orzeczenia Palacz wytoczył Instytutowi proces cywilny.
Jak powiedział Radiu Merkury - na milion złotych wycenił utratę honoru. Swoich żądań nie zamierza zmniejszyć. Podkreśla, że po oskarżeniu przez prokuraturę został między innymi usunięty ze Stowarzyszenia Kombatantów Czerwca 56 roku. Po procesie karnym trafił do szpitala.
Pełnomocnik IPN domaga się oddalenia pozwu o milionowe odszkodowanie. Twierdzi, że jest on bezzasadny.
Sąd odroczył rozprawę do października. Do tego czasu Janusz Palacz ma uzupełnić złożone przez siebie dokumenty.
W 1956 roku Janusz Palacz miał 18 lat, mieszkał w sąsiedztwie ówczesnej siedziby Urzędu Bezpieczeństwa w Poznaniu. Zapewnia, że brał czynny udział w wydarzeniach Czerwca.