Lekarzy zabraknie, bo będą przygotowywać się do egzaminów specjalizacyjnych i nie są w stanie jednocześnie pracować w szpitalu i uczyć się. Problemy z obsadą na oddziale ratunkowym w szpitalu w Nowym Tomyślu potrwają miesiąc. Od 1 do 31 października.
Dyrektor Janusz Nowak chciał na ten czas zatrudnić innych lekarzy, ale nie znalazł chętnych. Nowak zapewnia jednak, że pacjenci nie muszą się martwić. Przypadki zagrażające życiu będą obsługiwane w pierwszej kolejności. W razie potrzeby lekarza z SOR-u wspomogą lekarze z innych oddziałów. Sytuacja może być jednak trudna, bo do szpitala w Nowym Tomyśl trafiają ranni w wypadkach na autostradzie, chorzy często przywożeni są także z Międzychodu.