Kontrolerzy wykryli przede wszystkim, że zamiast jednej listy pacjentów oczekujących na zabiegi było kilka list. Pacjenci byli podzieleni według ich problemów zdrowotnych. - Przy wyznaczaniu terminów nie zawsze brano pod uwagę kolejność zgłaszania się pacjentów do szpitala - mówi Małgorzata Lipko z wielkopolskiego NFZ.
Dyrektor szpitala Witold Bieleński odpowiada, że szpital prowadził kilka kolejek mając na uwadze przede wszystkim dobro pacjentów. - Fundusz wiedział, że są listy problemowe, ale teraz twierdzi, że o tym nie wiedział. W tej sytuacji co możemy zrobić? Zapłacimy karę - mówi Bieleński.
NFZ zobowiązał dyrekcję szpitala do stworzenia jak najszybciej jednej listy kolejkowej.
Szpital imienia Degi co roku wykonuje około 6 tysięcy zabiegów. Jest jednym z najbardziej obleganych szpitali ortopedycznych w Polsce. Pacjenci na planowe operacje czekają tam latami.
Listy kolejkowe nie są jawne, ale pacjent wchodząc na stronę wielkopolskiego oddziału NFZ lub dzwoniąc pod numer infolinii może sprawdzić, ile w danym szpitalu będzie czekał np. na operację ręki.