Piszą źle? Może rzecznik pomoże?
Przy jednym stole w ratuszu spotkali się przedstawiciele związków zawodowych, pracownicy szpitala i pogotowia ratunkowego. Debata miała przekonać nieprzekonanych. Ale ani ci, którzy są za połączeniem obu placówek, ani ci, którzy są przeciwko nie zmienili zdania. Według szefa kaliskiej Solidarności, jednocześnie radnego sejmiku województwa Wielkopolskiego Jana Mosińskiego, pomysłodawcy tego rozwiązania kierują się jedynie finansami. - To nie powinien być tylko rachunek ekonomiczny, ale pamięć o misji, którą w przypadku każdego cywilizowanego państwa jest dbanie o zdrowie swoich obywateli - mówi.
- Duży może więcej. Silny podmiot w większym stopniu gwarantuje bezpieczeństwo pacjentów - przekonywał z kolei rzecznik kaliskiego szpitala Paweł Gawroński. Szefowa związku zawodowego pielęgniarek i położnych Iwona Buczkowska twierdzi, że w tej sprawie jest wiele wątpliwości. Ostatecznie związki zawodowe będą wnioskować do marszałka województwa wielkopolskiego o odłożenie w czasie decyzji o połączeniu obu placówek.