Czy prezydent miasta był zbyt bierny w sprawie marszu antyimigracyjnego?
Władze powiatu i dyrekcja placówki nie zgadzają się z decyzją resortu i zapowiadają odwołanie. Twierdzą, że przepisy nie wymagały zatwierdzonego programu na etapie wniosku, a dokument został uchwalony kilka miesięcy później.
Decyzja o wstrzymaniu dofinansowania to dla nas smutna wiadomość, a całą powagę sytuacji wzmacnia to, że działania ministerstwa były inspirowane swego rodzaju donosem, który złożyli radni opozycyjni z powiatu
– komentuje starosta Robert Marcinkowski.
Opozycja odpiera zarzuty, wskazując, że działała w ramach obowiązków kontrolnych.
Totalnie nie rozumiem słów pana starosty. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że mogą być problemy formalne we wniosku. Pan starosta znalazł sobie kozła ofiarnego tej całej sytuacji
– odpowiada Piotr Kogut, wiceprzewodniczący rady z klubu PiS.
Bez wsparcia z KPO realizacja projektu o wartości 26 milionów złotych może zostać opóźniona lub wstrzymana. Władze powiatu zapowiadają walkę o przywrócenie środków