Kolejorz po sezonie. Sukces czy porażka?
Domagają się zmian w prawie i walki jak to nazywają z "nielegalnymi przewoźnikami". Po odczytaniu petycji do protestujących taksówkarzy wyszła wicewojewoda wielkopolska Marlena Malag,
Wcześniej tłum krzyczał "wojewoda, wojewoda" domagając się wyjścia wojewody. Na schodach Urzędu Wojewódzkiego protestujący przekazali petycję Marlenie Maląg. Ta powiedziała, że przekaże dokument premier Beacie Szydło. Wicewojewoda Marlena Malag jest przekonana, że rząd dokładnie przeanalizuje tę petycję. Zaznaczyła jednak, że potrzebny jest czas i rozwaga.
Zdaniem organizatorów w proteście w Poznaniu wzięło udział około 300 taksówkarzy. Ich auta zaparkowały na wszystkich pasach alei Niepodległości i blokowały przejazd na kilkuset metrowym odcinku trasy. W tym czasie policja zorganizowała objazdy.
- My chcemy, aby oni spełniali takie warunki na jakich my jeździmy - mówił naszemu reporterowi jeden z poznańskich taksówkarzy.
Poznański protest był legalny. W odpowiedzi na akcję taksówkarzy firma Uber wydała oświadczenie, w którym podkreśla, że ich aplikacja nie jest konkurencją dla firm taxi, a na rynku jest miejsca na współistnienie obu rozwiązań.
__
Politycy Nowoczesnej chcą rozwiązać spór między taksówkarzami a firmami typu Uber. W poniedziałek w Poznaniu przedstawili założenia projektu ustawy. Celem prawa powinno być zapewnienie konsumentowi usługi taniej i dobrej jakości - mówią poznańscy politycy partii Agnieszka Frąckowiak i Paweł Adamów. - Przygotowaliśmy dobry projekt, który jest skonsultowany - mówi Frąckowiak. Adamów zaznacza, że według propozycji właściciel aplikacji mobilnej musi zgłosić fakt świadczenia swojej usługi do Inspekcji Transportu Drogowego, a kierowcy muszą być przedsiębiorcami lub mogą pracować na zasadzie umowy o pracę u przedsiębiorców. Muszą też posiadać licencje przewozu osób.
Według propozycji Nowoczesnej kierowcy musieliby też spełnić wymóg
niekaralności. Zdaniem działaczy projekt został skonsultowany zarówno z
Uberem jak i korporacjami taksówkowymi.