Nikt nie wie jak zorganizować ruch, aby zmieścili się tam piesi, rowerzyści, tramwaje, autobusy i samochody. Pojawiały się nawet pomysły likwidacji ścieżki rowerowej czy wyłączenia świateł na skrzyżowaniu.
W poniedziałek testowano dwa warianty. Najpierw wyłączono światła na skrzyżowaniu, a ruchem kierowali policjanci. I jak się okazało nie było korków tramwajowych, samochody jechały w miarę płynie, a piesi nie czekali kilka minut na zielone.
Po włączeniu świateł sytuacja znacznie się pogorszyła. Po godzinnej wizji policjanci obiecali, że jeśli będzie trzeba, będą kierować ruchem, ale zaproponowali też by powiększyć przystanek tramwajowy. Następną propozycją ma być wyznaczenie tymczasowego chodnika w miejscu, w którym piesi i tak chodzą, ale robią to nielegalnie.
Powiększony przystanek ma być dostępny już we wtorek. Decyzja w sprawie nowego chodnika jeszcze nie zapadła.