Roku temu w 21-rodzinnym bloku socjalnym w Środzie Wielkopolskiej ktoś rozpylił gaz pieprzowy. Straż pożarna musiała wszystkich ewakuować. Sprawcy nie ustalono. Mieszkańcy podejrzewali jednego z lokatorów, ale policja uznała, że nie podstaw właśnie jego rewidować. Teraz mieszkańcy poprosili nas o zajęcie się sprawą trudnego sąsiada.
Czujemy się zagrożeni, boimy się sąsiada. Nie wiemy do kogo udać się o pomoc - mówią. - Myłam klatkę schodową, ten pan wracał do domu. Uderzył mnie ciupagą i złamał mi kość. Ta sprawa jest zgłoszona - mówi jedna z mieszkanek. Burmistrz Środy potwierdza, że jest wiele zgłoszeń w tej sprawie.
Wiceszef policyjnej prewencji w Środzie zaznacza, że także uciążliwy lokator wzywa policję przeciwko sąsiadom, jednak większość wezwań okazuje się nieuzasadniona. Z mężczyzną często nie ma kontaktu, bo jest pod wpływem różnych używek. Mieszkańcy bloku uważają, że o ich bezpieczeństwo powinno zadbać miasto. Nie chcą cywilnie iść do sądu, bo jak mówią - dość już czasu w sądach spędzili w swoich prywatnych i osobistych sprawach. Tak przynajmniej powiedziała nam jedna z mieszkanek.