NA ANTENIE: DEEP FOREST/DEEP FOREST
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Trzeba się leczyć... prywatnie

Publikacja: 14.09.2015 g.12:15  Aktualizacja: 14.09.2015 g.12:15
Poznań
Coraz więcej Polaków wykupuje prywatne ubezpieczenia zdrowotne.
lekarz chirurg skalpel - Fotolia.pl
/ Fot. (Fotolia.pl)

Spis treści:

    Czy to znak, że jesteśmy coraz bogatsi? Czy raczej coraz bardziej rozdrażnieni i niezadowoleni ofertą publicznej służby zdrowia? Kogo stać na dodatkowe, prywatne ubezpieczenia zdrowotne? Czy nie grozi to podziałem na tych lepszych i gorszych? A może jednak łatwiej będzie też tym, którzy czekają dziś w wielomiesięcznych kolejkach do gabinetów?

    Kolejki do lekarzy-specjalistów nie skracają się. Nadal do wielu z nich trzeba czekać nawet rok. Dzięki temu prywatna służba zdrowia ma się w Polsce bardzo dobrze i być może to sprawia, że coraz więcej osób wykupuje prywatne ubezpieczenia. W pierwszych trzech miesiącach tego roku firmy ubezpieczeniowe sprzedały o jedną trzecią więcej takich polis niż przed rokiem. Jak wynika z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń, na koniec marca ponad 1 mln 200 tysięcy Polaków miało prywatne ubezpieczenia zdrowotne. Podział jest taki, że indywidualne ma polisy prawie 200 tysięcy Polaków, a grupowe - ponad 1 mln.

    Niewydolny system służby zdrowia wymusza wykup prywatnych ubezpieczeń - ale czy to będzie system sprawiedliwy - czy każdego stać na takie ubezpieczenie? Państwa zdaniem - jaką rolę mają tu odgrywać pracodawcy? Prawdą jest, że niezmiennie czekamy w kolejkach do publicznej służby zdrowia. Szczególnie długo do specjalistów, których brakuje na rynku. Rekordowe kolejki są do endokrynologów.

    Czasem szukamy dobrego specjalisty - bo jak wiadomo lekarz lekarzowi nierówny i wtedy czekamy, czekamy - NFZ jak tłumaczy, że tak jest wszędzie. Chory człowiek, albo też raczej zapobiegliwy - szuka zdrowotnego spokoju, by w razie czego - nie stać w kolejce do lekarza. Eksperta rynku zdrowia Janusza Michalaka to wcale nie dziwi, chociaż - jego zdaniem - ubezpieczenia po jakie sięgamy, to wcale nie taki świetny pomysł.

    W Wielkiej Brytanii też był taki czas, ze medyczne ubezpieczenia prywatne tzw. abonamentówki, były popularne. Tam doszło do 12 procent. W Polsce w tej chwili prywatne polisy zdrowotne ma kilka procent Polaków. Czy więc warto decydować się na ubezpieczenia prywatne - czy to powinien być sygnał do poważniejszych zmian w opiece zdrowotnej - tylko kto ma, a może kto powinien mieć na nie odwagę? Trzeba też pamiętać, że nawet jeżeli ktoś decyduje się na prywatne ubezpieczenie zdrowotne, składkę zdrowotną i tak musi płacić.

    Co powinniśmy dostać od państwa w ramach składki na NFZ- a na co moglibyśmy sobie dopłacić w ramach prywatnego ubezpieczenia - jakie to powinny być koszty miesięczne? I kiedy to byłoby dobre rozwiązanie? Ostatnio pojawiły się pomysły i to bardzo niedawno, by pracodawcy wszystkim pracownikom opłacali prywatne polisy.

    Przedstawiciele branży ubezpieczeniowej są przekonani, że w najbliższych latach rynek ubezpieczeń zdrowotnych będzie się dynamicznie rozwijał. Chociaż nasi eksperci - trochę w to wątpią. Nam ciągle jest daleko do najlepszych europejskich rozwiązań. Można mieć wrażenie, że u nas nikt nad nimi nawet nie pracuje.

    Nie można przewidzieć czy Polacy będą się decydować częściej na prywatne ubezpieczenia zdrowotne. To nie jest lek na całe zło. Czy więc korzystać ze sprawdzonych rozwiązań opieki zdrowotnej na zachodzie? Czy stworzyć swój własny system, pasujący do polskich warunków? Trudno powiedzieć -  bo od lat w Polsce tylko mówi się o reformie systemu zdrowia. A czas nagli - nie ma co do tego wątpliwości specjalista od rynku zdrowia Janusz Michalak.

    Ile warte są prywatne ubezpieczenia zdrowotne? Kogo na nie stać? Kto powinien z nich korzystać? Jaka jest rola pracodawców? Czy prywatne ubezpieczenie rozwiązuje problem dostępu do specjalistów? Zapraszamy do dyskusji.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 7
    radek 14.09.2015 godz. 21:11
    Moim zdaniem jak wszyscy będą ubezpieczeni prywatnie to w końcu dojdzie do takich samych kolejek jak obecnie Przecież ci sami specjaliści co przyjmują teraz w kilku przychodniach i na NFZ i prywatnie po kilka godzin,będą musieli tych pacjętów przyjąć.Po prostu jest za mało lekarzy specjalistów na rynku medycznym.Następnie nasze składki musiałyby być gromadzone na kontach a firmy ubezpieczeniowe powinny je pomnarzać przez inwestowanie.Bo ile powinna wynosić składka biorąc pod uwagę skorzystanie lub nie z najdroższych procedur medycznych.
    cz'ytacz 14.09.2015 godz. 13:12
    Wpadając do pokoju po włączeniu aplikacji usłyszałem odgłos rozmówcy
    który twierdził iż choroby to wina samych chorych którzy niezdrowo żyją
    i z tego biorą się choroby ...!
    Chciałbym żyć w takim luksusie w którym mogę sobie pozwolić na tyle
    by odpocząć... ,zrelaksować się... ,popluskać się w jeziorze ... i w ogóle zdrowo
    żyć jedząc nie pryskane i bez konserwantów naturalne produkty spożywcze ... .
    Niestety ludzie chorzy którzy nie zdają sobie sprawy z własnej choroby często mających
    podłoże psychologiczne i psychiatryczne ,czynią życie nieznośnym
    zmuszającym do stania na głowie (znaczy się przekrwienia w tej części
    narządów wewnętrznych m in mózgu)

    Jakby co to społeczeʼnstwa małe lub te które pozwoliły sobie
    na komfort przetrzebienia liczebności o jednostki sprawiające
    egzystencjalno -zdrowotne kłopoty natury moralno etycznej i psychologiczno
    psychiatrycznej
    -ŻYJĄ NA WYSOKIM POZIOMIE I W WYSKIM KOMFORCIE
    martwiąc się o błachostki w stylu regularnych czynności
    życiowych (czy fizjologicznych)
    Patryk 14.09.2015 godz. 12:53
    Mieliśmy start systemu, który oparty był o regionalne kasy chorych, jednak został on scentralizowany i teraz nazywa się NFZ. Gdyby oprócz regionalnych kas chorych zaistniały firmy ubezpieczeniowe na tych samych zasadach, to byśmy mieli jak na zachodzie... a w obietnicach przedwyborczych słyszymy o likwidacji składek na ZUS i NFZ i zastąpieniem tego wszystkiego finansowaniem z budżetu państwa, zasilanym z podatków dochodowych od 10% do 40%.
    Karol 14.09.2015 godz. 12:49
    Po pierwsze, to trzeba dbać o zdrowie:
    - zdrowe odżywianie
    - zdrowy tryb życia
    - uprawianie sportu
    No ale bez lekarza człowiek się nie obejdzie - zwłaszcza, gdy w grę wchodzą specjaliści, do których są kolejki.

    O ile jeszcze podstawowa opieka zdrowotna (lekarze rodzinni) trochę ze sobą konkurują, to już ze specjalistami tak nie jest.
    Natomiast ubezpieczenie zdrowotne (pakiety, najczęściej kupowane przez firmy dla pracowników) zazwyczaj ograniczają się do tego, co możemy otrzymać w pakiecie podstawowej opieki zdrowotnej. I to, co te pakiety wyróżnia, to jakość okołolekarska, czyli umawianie się na telefon, dobra lokalizacja gabinetów, dogodne godziny otwarcia... jednak gdy dojdzie do poważniejszych przypadków, to pacjent już jest kierowany do specjalisty, którego pakiet nie obejmuje.
    koko-loko 14.09.2015 godz. 12:44
    Jako pracownik niechorujący też się denerwuję, że pracodawca odprowadza za mnie składki, z których nie korzystam, bo leczę się prywatnie (dentysta, okulista). Powinienem mieć ZNACZĄCĄ zniżkę na składce. Tak jak kierowca niepowodujący wypadków. Czy to da się zrobić?
    ja 14.09.2015 godz. 12:41
    Sytuacja na rynku usług medycznych zmusza nas, by korzystać z prywatnych gabinetów i wykupywać polisy zdrowotne. Każdy, kto kiedykolwiek próbował dostać się do lekarza specjalisty na NFZ, wie, że czas oczekiwania często przekracza pół roku. Co zrobić, gdy czas nagli, a każdy miesiąc zbliża nas do niepełnosprawności, bądź śmierci???? Zdrowie nie ma ceny!
    Nikoila 14.09.2015 godz. 12:35
    jako pracodawca place olbrzymia kase co miesiac na ZUS . z czego nie korzystam wogole . jesli zachoruje to i tak ide d o prywatnego lekarza za kase .

    Jestem ubezpieczony w Comerciale - Aviva na duza kwote ,place ok 800 zl. na miesiac.

    wydaje mi sie ze ja za zycia tych pieniedzy z Aviva-Comerciale nie pdostane nigdy .

    te prywatne firmy tak manewruja ze nikt chyba jeszcze nie otrzymal.

    Po mojej smierci to mnie juz ten temat nie bedzie interesowal ,

    wiec dla kogo jest sa te ubezpieczenia dla zywych czy dla truposzkow ? .

    ZUS do kitu i te prywatne chyba tez. ?

    " Nie djacie sie wyrolowac ".

    jak mowi Zenek.