Burmistrz nie chce rozmawiać
- Drugie śledztwo dotyczy umów zlecanych z tak zwanej wolnej ręki. Chodzi o zawarcie umowy na prace projektowe dotyczące pewnych elementów stadionu, wyjaśniamy też kwestię poświadczenia nieprawdy w dokumencie, kto jest właścicielem autorskich praw do projektów budowlanych - powiedziała Radiu Merkury rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur – Prus.
Za niektóre z tych przestępstw grozi nawet do 10 lat więzienia. Póki co, śledztwo jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko. Nie wiadomo jak długo potrwają prokuratorskie śledztwa. Poza tym jak nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć osobne śledztwo od kwietnia prowadzi też Prokuratura Apelacyjna. Dotyczy ono oświetlenia stadionu.
Trzecie śledztwo w sprawie poznańskiego stadionu prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu. Chodzi o 220 tysięcy złotych, które mogło stracić miasto na zamontowaniu złego oświetlenia na obiekcie przy Bułgarskiej. O sprawie Prokuraturę Apelacyjną poinformowało Centralne Biuro Antykorupcyjne. Jak udało nam się dowiedzieć na stadionie zamontowano inne lampy niż przewidziano w projekcie. - W tej sprawie czekamy na opinie biegłego do spraw oświetlenia - powiedział Radiu Merkury Andrzej Laskowski z Prokuratury Apelacyjnej.
Wiadomo, że śledztwa potrwają co najmniej kilka miesięcy.