U Prymasa Polski już się pali!
Aż pięć miesięcy trwało wewnętrzne postępowanie komisji dyscyplinarnej, która badała tą sprawę. Studentka miała bronić swojej pracy licencjackiej na początku lipca. Dziekan Wydziału Artystyczno-Pedagogicznego w Kaliszu Mirosław Śmiałek, nie miał żadnych dokumentów potwierdzających, że jest to plagiat. A mimo to nie dopuścił studentki do obrony. - Pracę zbadali trzej niezależni eksperci. Trzy opinie potwierdziły, że studentka nie popełniła plagiatu - mówi rzecznik Uniwersytetu Dominika Narożna
Studentka może więc przystąpić do obrony i może kontynuować studia II stopnia. Za chwilę jednak rozpocznie się sesja egzaminacyjna.
W tej sprawie nikt nie poniesie konsekwencji! Rzecznik dyscyplinarny uznał bowiem, że nie ma dostatecznych dowodów na to, że komisja działała świadomie na niekorzyść studentki. Tymczasem Olimpia Czech - jak mówi - straciła, z jednej strony, dobre imię wśród kolegów, a z drugiej - zaufanie do swojej uczelni.
Olimpia Czech chce zostać psychologiem, pociąga ją kryminalistyka. Wykładowcy mówią o niej zdolna i ambitna.