Zdarzenie miało miejsce kilkanaście dni temu. Policjanci kilka razy strzelili do samochodu, jednak nie powstrzymało to pirata. Mężczyzna uciekł. Kilka dni później funkcjonariusze znaleźli porzucony samochód, przesłuchali świadków i dotarli do kierowcy. Ze względu na zły, ogólny stan zdrowia 38-latek trafił najpierw do szpitala.
Dopiero w czwartek policjanci mogli go przesłuchać. Mieszkańcowi Słupcy zostaną postawione dwa zarzuty: stosowania przemocy wobec funkcjonariuszy oraz narażenia na niebezpieczeństwo innych kierowców i pieszych.