Łybacka o apelu Grobelnego
Okazało się, że placówki radzą sobie bardzo dobrze, rodzice oficjalnie nie mają żadnych uwag, nie skarżą się też uczniowie i przedszkolaki. Przed zachwytem i łączeniem wszystkich możliwych placówek w zespoły ostrzega jednak radny Michał Grześ. - To może być stosowane jako rozwiązanie czasowe, przejściowe. Trzeba jednak dążyć do tego, żeby przedszkola i szkoły były w osobnych budynkach - mówi.
Tymczasem w szufladzie poznańskich urzędników ciągle leżą jeszcze projekty stworzenia 10 zespołów szkolno-przedszkolnych, z których wycofali się w ubiegłym roku. Czy biorąc pod uwagę ogłoszony właśnie sukces działalności połączonych placówek, stare pomysły wejdą w życie w tym roku? - Chciałbym wrócić do tego planu, ale mam świadomość, że w roku wyborczym może to bardzo różnie wyglądać - powiedział wiceprezydent Poznania Dariusz Jaworski, odpowiedzialny za oświatę.
Czyli raczej nie możemy się spodziewać żadnych decyzji, które mogłyby wywoływać jakiekolwiek kontrowersje.