- Wyzwoliny są starą tradycją rzemieślniczą, do której wracamy po latach przerwy. W Chodzieży najstarsze wzmianki o tym zwyczaju pochodzą z 1822 roku – wyjaśnia starszy Cechu Rzemiosł Różnych w Chodzieży Zdzisław Musolf.
Jest to tak zwane terminowanie z ucznia na czeladnika. Kiedyś to się odbywało trochę inaczej, bo musiał wystąpić Mistrz z prośbą do Cechu o wyzwolenie ucznia i pasowanie na czeladnika. Teraz to już się odbywa to z urzędu przez Izby Rzemieślnicze
- tłumaczy starszy Cechu.
- Wybrałam zawód kucharza, bardzo lubię to robić. Cieszę się, że udało mi się tak wysoko zdać egzamin i jestem po prostu szczęśliwa z tego, że mogę robić to, co lubię.
- Wybrałam zawód fryzjera i dzięki temu rozwijam swoją pasję. To jest pasja, która się zaczęła od dzieciństwa aż do teraz
- dodają prymuski egzaminów czeladniczych w Chodzieży Sabina Nowicka i Dominika Siodła.
Po kolejnych trzech latach wykonywania zawodu dzisiejsi czeladnicy mogą podejść do egzaminu mistrzowskiego.
Wśród wyzwolonych chodzieskich czeladników są reprezentanci 12 zawodów. Najwięcej z nich to elektrycy i mechanicy samochodowi, stolarze, fryzjerzy, kucharze, monterzy instalacji sanitarnych, zabudowy i robót wykończeniowych.