Środa, 24 września 2025 roku, około godziny 15:00. Funkcjonariusze z Łodzi i Poznania już od jakiegoś czasu mieli przeczucie, że coś się szykuje. Monitorowali środowisko pseudokibiców, analizowali ruchy, sprawdzali informacje. I trafili – zapadła decyzja o wspólnej akcji. Policjanci z Wydziałów do spraw Zwalczania Przestępczości Pseudokibiców w Łodzi i Poznaniu, wspierani przez łódzki Oddział Prewencji, ruszyli w teren.
Celem było nie dopuścić do starcia, które mogłoby skończyć się tragedią. Kiedy zbliżali się do wskazanego miejsca – opuszczonego, niemal odciętego od świata – wszystko zaczęło się potwierdzać. Na horyzoncie pojawiła się duża grupa mężczyzn, ubranych w sportowe ciuchy, rozgrzewających się jak przed treningiem MMA. Ale nie było to żadne przygotowanie do meczu. To był klasyczny scenariusz: za chwilę miała nadjechać druga grupa i miało się zacząć.
Wtedy pojawiły się radiowozy. Widok błyskających kogutów zrobił swoje. Mężczyźni rzucili się do ucieczki, próbując rozpierzchnąć się po okolicznych zaroślach. Część została szybko zatrzymana, teren zabezpieczony, sytuacja opanowana. Efekt? Policjanci wylegitymowali 95 osób, w wieku od 16 do 50 lat – głównie z województw łódzkiego, wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego. Wśród nich jedna osoba poszukiwana przez prokuraturę.
Przy samochodach znaleziono rękawice do walki wręcz, kibicowskie koszulki, barwy klubowe. Oficjalna wersja? "Jechaliśmy na mecz". Ale dlaczego zatrzymali się na odludziu? I po co ta rozgrzewka w środku niczego? Tłumaczenia były niewiarygodne.
Policja nie miała wątpliwości – była to przygotowana "ustawka", której finałem miała być brutalna walka. A te potrafią kończyć się tragicznie – obrażenia, szpitale, a nawet śmierć. Tym razem jednak udało się zareagować na czas.
Jak podkreślają policjanci, ta akcja to przykład, jak ogromne znaczenie ma praca operacyjna – ta mniej widowiskowa, wymagająca analiz, współpracy i cierpliwości - podkreślają funkcjonariusze. Gdyby nie doświadczenie, czujność i świetna komunikacja między komendami z różnych miast, mogłoby dojść do czegoś znacznie poważniejszego.
Zatrzymanie tej ustawki to nie tylko sukces operacyjny – podkreślają sami policjanci. To też jasny sygnał: Policja patrzy. Działa. I jak podkreślają funkcjonariusze, nie będzie przyzwolenia na przemoc w kibicowskich barwach, nawet jeśli próbuje się ją schować po krzakach, z dala od stadionów.