NA ANTENIE: SAMA/ODDZIAL ZAMKNIETY
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Używany samochód? Tylko z internetu?

Publikacja: 11.06.2015 g.12:23  Aktualizacja: 11.06.2015 g.12:33
Poznań
Jak dziś kupuje się w Polsce samochody używane? Jakie są trendy, tendencje czy mody?
protest laweciarzy oto moto - Marcin Wesołowski
/ Fot. Marcin Wesołowski

Spis treści:

    Czy jeszcze funkcjonuje coś takiego jak giełdy aut - jak niegdyś słynna podpoznańska w Przeźmierowie? Czy dziś samochodu szuka się w internecie? A może to sposób łączony: namierzamy interesujące nas oferty w internecie a potem robimy objazd sprzedających bezpośrednio oraz komisów proponujących interesujący nas model? Dziś platformy internetowe, na których handluje się autami są ludziom potrzebne, bardziej niż dawna giełda samochodowa - mówi ekonomista, profesor Wojciech Cellary. - Rynek samochodowy jest specyficzny, ale doskonale zaistniał w internecie - mówi Cellary.

    Jacek Krzyżański, który organizuje różne imprezy motoryzacyjne w Poznaniu i okolicy uważa, że trzeba zachować złoty środek - a więc korzystać zarówno z giełdy realnej, jak i tej internetowej. Zaznacza jednak, że w przypadku kupowania w sieci, przed przelaniem pieniędzy za auto, trzeba mu się dokładnie przyjrzeć, najlepiej z fachowcem. 

    - Kiedyś giełda była miejscem nie tylko handlu, ale czymś znacznie więcej - miejscem spotkań, aktywności międzyludzkiej. Giełda była centrum życia - mówi socjolog Łukasz Rogowski.

    Dlaczego platformy internetowe oferujących usługę pośrednictwa w sprzedaży samochodów czują się mocno, podwyższają opłaty i twierdzą, że to wręcz najlepszy sposób na kupno lub sprzedaż?

    Czy rzeczywiście handel samochodami już niemal całkowicie przeniósł się do internetu? Jak Państwo kupują i sprzedają samochody? Co trzeba wiedzieć, żeby dobrze wybrać, czym się kierować, o czym wiedzieć, czego unikać? Jesteśmy ciekawi Państwa doświadczeń. Jakie Państw mają rady dla tych, którzy chcą kupić lub sprzedać auto.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 8
    nie jest drogo 11.06.2015 godz. 21:08
    Opłata 99zł netto za 1-5 "wystawień", to w przypadku wystawienia 5 ogłoszeń zaledwie 19,80 zł netto za dotarcie do klienta. Jest to chyba niewygórowana stawka. Wątpliwości może jedynie budzić konstrukcja cennika, który nie kalkuluje ceny za rzeczywistą ilość ogłoszeń, a za pakiety (1-5, 6-10, 11-20, itd). Lepiej by było proporcjonalnie - 1-5 -> 19,80 zł/"wystawienie", 6-10 -> 19,90zł/"wystawienie", 11-20 -> 17,50zł / "wystawienie" itd...
    cz'ytacz 11.06.2015 godz. 17:05
    Po pierwsze zadziwiają mnie te relacje międzyludzkie jakie panują w
    tzw Wydziałach Komunikacji z jakimiś stałymi klientami tych biur .
    Jakiś uśmiechnięty petent pan "Jasiu" który znany jest z częstych wizyt
    (a może i zażyłości z urzędniczkami) znowu przerejestrowuje RFN-owski
    pojazd ,skarżąc się że Francuskich nie sprowadza gdyż oficjalnie dla niego
    są bleee (co nieoficjalnie oznacza że tak łatwo nie da się ściągnąć już
    na samym początku zawierania tranzakcji tam na miejscu)
    Jacek 11.06.2015 godz. 13:12
    Co do liczników i ich cofania to polskie prawo nie zabrania tego robić. Zabronione jest zatajenie takiej informacji podczas sprzedaży auta.
    Grzegorz 11.06.2015 godz. 12:56
    Racja Radek. Sami się prosimy o oszustwo bo nie kupimy Passata z przebiegiem 250 kkm, tylko 185 kkm.
    Polak chce kupować tanio, aby sąsiad nie powiedział: "przepłaciłeś za tego Opla, bo ja widziałem takiego samego z full wyposażeniem 5 tysięcy taniej tam w komisie..."
    Pierwsze pytanie sąsiada, czy kogoś z rodziny jest zawsze takie samo: Ile dałeś...:) Łeeee to dużo.
    Radek 11.06.2015 godz. 12:51
    Moim zdaniem internet powinien sluzyc tylko jako katalog/ wyszukiwarka samochodowa. Kupic trzeba z osoba, ktora posiada wiedze i sprzet (ewentualne kontakty w autoryzowanych serwisach) w celu sprawdzenia takiego auta. Prosze zauwazyc, ze praktycznie wszystkie auta na aukcjach wygladaja jak nowe. Przed sprzedaza przechodza takie SPA. Prawie kazde ma pierwszego wlasciciela, a kazde jest praktycznie "nie bite" a w koncu na cos zostalo one sprowadzone do PL.
    Co do cofania licznika - ludzie kochaja sie byc oszukiwani. Ciezko jest sprzedac auto z przebiegiem powyzej 200tys km.
    Jesli chodzi o mnie - nigdy nie kupie auta w PL, chyba ze od osoby ktora, b. dobrze znam, albo naprawiam auto tej osobie. Po moje auta pojechalem osobiscie do Niemiec, sprawdzilem sobie auto na miejscu i kupilem uszkodzone, sam zrobilem i jezdze do dzisiaj zadowolony.
    Pozdrawiam!

    Pancek 11.06.2015 godz. 12:49
    Dopóki w Polsce rząd w końcu nie zakaże cofania liczników, to będziemy targać te złomy z zachodu z "niskim" przebiegiem
    Gdy zakażą cofania liczników to żadne auto z przebiegiem > 300 k km z Niemiec, czy Francji się nie sprzeda i ukróci się niecny proceder handlarzy wciskania ludzi wyeksploatowanego złomu!
    W Niemczech dało radę i tak nie kręcą liczników. Chyba w Polsce ktoś ma w tym interes.
    Nie kupujcie samochodów komisach bo tam nie ma bezwypadkowych aut, bo dobrych aut nie opłaca się sprzedawać w komisach bo są drogie!!!
    sławek 11.06.2015 godz. 12:49
    Najlepsze sa teksty handlarzy : Niemiec płakał jak sprzedawał, Niemiec do granicy mnie gonił, Niemiec codziennie dzwoni żeby silnika posłuchać, Niemiec do dziś dzwoni że odkupi, Jedyny minus tego auta, to ten na akumulatorze, Można powiedzieć że śmieszne pieniądze bo dobrego roweru za te pieniądze nie kupisz, cena i przebieg do uzgodnienia, Silnik jest w stanie perfekcyjnym,pali na widok kluczyka, oczywiscie jest przykurzony i jest na nim kilka niemieckich pająków ale zostawiłem na szczęscie
    Pancek 11.06.2015 godz. 12:37
    W internecie kupuje się dość dobrze auta, tyle tylko, że ponad połowa ogłoszeń to jawne oszustwa, np:
    - przy autach, które są sprowadzane z zagranicy, handlarze piszą, że są pierwszym właścicielem. Owszem są ale w Polsce, ale nie podają ilu było właścicieli za granicą.
    - książka serwisowa oryginalna. Bzdura taką książkę idzie kupić na portalu aukcyjnym za 100 złotych lub mniej, pieczątkę wyrobić i mamy piękną książkę, że auto niby serwisowane.
    - handlarze podają się za osoby prywatne, a są po prostu handlarzami, którzy się z tego utrzymują
    - handlarze często nie podają przebiegu, a ten który widnieje w 99% jest przebiegiem kręconym
    - handlarze piszą, że auto idealne, igiełka, bezwypadkowe, a okazuje się, że 99% aut sprowadzanych jest po ciężkich wypadkach, składane z dwóch lub trzech aut.
    Handlarze (jak to siebie nazywają przedsiębiorcy), jeżdżą po niemieckich czy francuskich złomowiskach i skupują wraki samochodów, składają je u rzemieślników blacharzy, skorygują licznik i takie wypicowane trupy sprzedają jako bezwypadkowe! Większości aut w Pleszewie, Gnieźnie czy Drezdenku to samochody po szkodach całkowitych nie nadające się do dalszego użytkowania. No ale Polacy są biedni to sobie kupują "ładne" Audi z Niemiec z "niskim" przebiegiem - niech sąsiadowi gul lata. Taką mamy mentalność, że chcemy być lepsi od innych, kupujemy "lepsze" samochody aby pokazać, a często dobry samochód jest drogi, więc kupujemy za 70% wartości ZŁOM z zachodu.