Dzięki temu "Kowalski" może praktycznie bez dodatkowych kosztów do swoich kubłów wrzucać nieograniczoną ilość śmieci domowych, śmieci segregowanych, organizowane są wywozy odpadów wielkogabarytowych. Prócz tego prawie wszystko, najczęściej za darmo, można oddać w PSZOKu, czyli Punkcie Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Tymczasem w lasach nadal widać góry śmieci!
Nadleśniczy Jacek Napieralski alarmuje, że kilka tygodni temu w lasach w okolicach Leszna pojawiły się duże baloty sprasowanych śmieci. Do ich wywożenia trzeba użyć mechanicznego sprzętu.
Tylko w ubiegłym roku leszczyńscy leśnicy na wywóz śmieci z lasów wydali ponad 40 tysięcy zł, ich koledzy z Kościana blisko trzy razy więcej.