Trzy lata temu, kiedy kryzys miał swoją pierwszą odsłonę, w fabrykach Philipsa w Pile pracę straciły setki osób. W tej chwili zatrudnionych jest tam ponad cztery tysiące pracowników.Nasza reporterka zapytała jego wiceprezesa, Wojciecha Holka, czy mieszkańcy Piły powinni się obawiać o pracę i o przyszłość największego w Europie centrum produkcji żarówek i świetlówek.