To był protest przeciwko projektowi środowisk pro-life, który zakłada, że aborcja będzie w Polsce zakazana. Teraz prawo ją dopuszcza - między innymi, gdy ciąża zagraża życiu matki lub jest efektem gwałtu.
Projekt środowisk pro-life jest już w Sejmie. Uczestnicy poznańskiej demonstracji zorganizowanej przez partię Razem krzyczeli: "precz z barbarzyństwem", "chrońmy kobiety przed politykami", "moje ciało w moich rękach". Anna Siuda z partii Razem powiedziała, że demonstrację zorganizowano przed siedzibą partii rządzącej by pokazać posłom, że wśród części kobiet jest obawa zaostrzenia przepisów.
Wielu demonstrantów miało w rękach wieszaki - symbol nielegalnych aborcji w czasach PRL. Manifestację ochraniała policja. Jej uczestników było tak wielu, że zajęli chodnik i ulicę. Drogówka zamknęła ten fragment świętego Marcina. Funkcjonariusze co chwilę prosili też uczestników manifestacji, by zeszli z torów tramwajowych. Po ponad godzinie demonstranci rozeszli się.
Podobna, ale dużo mniejsza demonstracja, odbyła się dziś pod katedrą. W kościołach księża czytają dziś list biskupów, w którym Prezydium Konferencji Episkopatu Polski oświadczyło, że w kwestii ochrony życia nienarodzonych, nie można poprzestać na obecnym kompromisie.
Magdalena Konieczna/gł/jb