W związku z remontem wybiegu, dwa tygodnie temu trzeba było przenieść antylopę w inne miejsce. Żeby ograniczyć stres, podano środki uspokajające.
Po wybudzeniu pracownicy zaobserwowali niepokojące objawy. Mimo kilkunastu dni starań podjęliśmy decyzję o eutanazji – relacjonuje Remigiusz Koziński.
Myśmy próbowali jeszcze o nią prawie dwa tygodnie walczyć, ale systematycznie spadała waga ciała, pogarszał się jej stan zdrowia, stąd decyzją całego zespołu, bo zawsze w takim przypadku podejmujemy tą decyzję grupowo - zdecydowaliśmy wczoraj o tym, żeby po prostu pomóc antylopie odejść. Widać było, że bardzo, bardzo się męczy
- mówi Koziński.
Zdaniem Remigiusza Kozińskiego, największy wpływ na pogorszenie stanu zdrowia samicy miał wiek, choć zaznacza, że ze względu na jej przeszłość nie ustalono daty urodzenia.