W uroczystościach brali udział kombatanci, politycy, samorządowcy, służby mundurowe i młodzież. Uroczystą mszę świętą odprawiono w Kościele pw. Najświętszego Zbawiciela przy ulicy Fredry. Po nabożeństwie uczestnicy uroczystości przeszli przed Pomnik Ofiar Katynia i Sybiru.
Uczestniczący w uroczystości, prezes Stowarzyszenia Katyń w Poznaniu, Tadeusz Patecki, w 1939 roku miał dziesięć lat. Jak mówi - w 1939 roku było dwóch agresorów: niemiecki i sowiecki. - Walka z dwoma agresorami była bardzo trudna, atak sowiecki był prawdziwym ciosem nożem w plecy - dodaje.
Wojewoda wielkopolski Piotr Florek: - Stalin atakiem z 17 września wypełnił swoje sojusznicze zobowiązania wobec hitlerowskich Niemiec, zapisane w Pakcie Ribbentrop-Mołotow, podając się za rzekomego wyzwoliciela ludów zachodniej Ukrainy i Białorusi - mówił.
Florek dodał, że trzeba zastanowić się nad stanowiskiem Polski wobec współczesnych wypędzonych. Na te pytania każdy musi odpowiedzieć sam we własnym sumieniu - dodał wojewoda. Wojewoda mówił, że od obywateli zależy zakres pomocy dla imigrantów. - Głos Polaków jest głosem rozsądku, trzeba w tej sprawie rozważnie negocjować, przedstawiając nasze niemałe obawy i troski - dodaje wojewoda. Według niego należy odróżnić imigrantów ekonomicznych od tych, którzy ratują własne życie.
Na uroczystości grupa prawicowych działaczy przyniosła transparenty krytykujące PO, na jednym z nich napisano, że "spod okupacji sowieckiej trafiliśmy pod brukselską".
(W czasie uroczystości Ogród Zamkowy otrzymał nawę Ofiar Katynia i Sybiru)
Jacek Butlewski/int