Aleje miały być wizytówką miasta ścieżki rowerowe, chodniki. Te ostatnie wybudowano, ale nie przy domach protestujących, tylko po drugiej stronie ulicy. Inwestorem jest Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich, który zdobył na tę drogę unijną dotacje.
Przygotowania do budowy trwały 5 lat, a zapomniano o nas - skarżą się mieszkańcy. Burmistrz Turku ma zamiar w najbliższym czasie spotkać się szefami Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich i wspólnie zastanowić się jak wyjsć z impasu. Szkoda tylko, że miaszkańcy musieli postawić sprawę na ostrzu noża, żeby ich problem potraktowano poważnie. Wszystko wskazuje na to, że ciąg dalszy nastąpi.