Minionej nocy na wodowskazie było 7 metrów. Sytuacja jest jednak dynamiczna, woda opada w ciągu dnia i ponownie podnosi się w nocy. "To zjawisko typowe, gdy rzeka jest zlodzona, ale nie należy go lekceważyć" - mówi Stanisław Piwowarczyk z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu.
Z obserwacji wynika, że na Warcie przybywa około 2 kilometrów czoła zlodzenia dziennie. "Sytuacja jest niepokojąca, ale pod kontrolą" - dodaje Stanisław Piwowarczyk. W Poznaniu poziom Warty nie przekracza stanu alarmowego. We wtorek rano rzeka miała 437 centymetrów.