- To jest taka iskra - otworzy się jedna i zaczną się otwierać inne
- mówił w rozmowie z portalem nowytomysl.naszemiasto.pl Sławomir Dziurla z inicjatywy "Nowy Tomyśl się budzi".
Po otwarciu lokalu na miejscu pojawili się pracownicy nowotomyskiego sanepidu oraz policja. Właścicielka restauracji nie zgodziła się na kontrolę.
Jak podaje portal, zgromadzeni w lokalu goście wygwizdali pracowników sanepidu - policjantów, którzy mieli jedynie przyglądać się działaniom praconwików stacji sanitarno-epidemiologicznej, tłum nagrodził brawami. Na miejscu obecni byli także radca prawny właścicielki restauracji oraz poseł Konfedereacji - Krystian Kamiński.
Restauracja zaserwowała dziś pierwsze dania "na miejscu" od tygodni.
Większość gości, zgromadzonych w lokalu nie zastosowała się do nakazu zakrywania ust i nosa. Podczas wydarzenia nie zachowywano także wymaganych odległości.
Sprawą otwarcia restauracji dla gości nowotomyski sanepid ma zająć się w poniedziałek.