To była opinia jednego z pracodawców. Jak będą wyglądać wrześniowe protesty w Warszawie i w Wielkopolsce - o to zapytaliśmy naszego gościa, a był nim Jarosław Lange, szef wielkopolskiej Solidarności. Państwa natomiast chcemy zapytać - czy związkowcy robią dobrze, decydując się na wyjście na ulice i rozpoczęcie protestów? Czy one mogą cokolwiek zmienić?
11 września rozpocznie się ogólnopolski protest związkowców - Solidarności, OPZZ i Forum Związków Zawodowych. Protesty odbędą się w Warszawie przez cztery dni. Kulminacja ma nastąpić 14 września i ma to być największa manifestacja po 1989 roku - takie są w każdym razie plany. Związkowcy wyjdą na ulice pod hasłem - "dość lekceważenia społeczeństwa".
Wydaje się, że związkowcy mają trochę racji, bo z najnowszego - opublikowanego we wtorek - badania TNS Polska wynika, że 3/4 Polaków uważa, że sprawy kraju idą w złym kierunku. Tyle samo osób twierdzi, że gospodarka jest w stanie kryzysu. Podobna liczba badanych uważa również, że w Polsce trudno jest teraz znaleźć pracę. Okazuje się też, że nastroje Polaków są bardzo pesymistyczne. Prawie połowa respondentów przeprowadzonego w sierpniu badania, spodziewa się pogorszenia warunków materialny w ciągu najbliższych trzech lat. A takie nastroje Polaków mogą ułatwić podejmowanie radykalnych decyzji.
Dlaczego związkowcy zdecydowali, że wrzesień to czas by wyjść na ulicę? Jakie są ich główne postulaty? Na naszą prośbę Jacek Kulik, wiceprezes Wielkopolskiego Związku Pracodawców Lewiatan, ocenił czy jesiennych strajków nie można już uniknąć. O to samo zapytaliśmy posła Platformy Obywatelskiej Waldego Dzikowskiego, który zapewnia, że rząd jest otwarty na rozmowy. Czy rozmowy z rządem są już niemożliwe i jedynym wyjściem są protesty? Wygląda na to, że "kropkę na i" postawił prezydent, podpisując Ustawę o elastycznym czasie pracy. Czy politycy czują siłę związkowców i obawiają się wrześniowych protestów?
FZZ, Solidarność i OPZZ opuściły 26 czerwca posiedzenie Komisji Trójstronnej z udziałem premiera Donalda Tuska; domagają się też odejścia przewodniczącego Komisji Trójstronnej Władysława Kosiniaka-Kamysza i jego dymisji z funkcji ministra pracy i polityki społecznej. W lipcu centrale związkowe powołały Międzyzwiązkowy Krajowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy mający koordynować zaplanowane na wrzesień protesty. Przewodniczący Solidarności Piotr Duda zapowiedział, że postulatem - oprócz spraw pracowniczych - będzie zmiana Konstytucji w części dotyczącej referendów krajowych i samej ustawy dotyczącej referendów.
Związkowcy liczą się z tym, że ten bunt przeciwko rządowi i jego rozwiązaniom, jeśli chodzi o zmiany w kodeksie pracy, w kwestii m.in. zatrudnienia, wydłużenia wieku emerytalnego, nie jest przewidziany tylko na okres wrześniowy. Duda nie wierzy, że w rządzie nastąpi - jak się wyraził - jakakolwiek refleksja do kolejnych rozmów ze związkowcami.
Czy do protestów rzeczywiście dojdzie? Czy są one uzasadnione zbytnim "usztywnieniem" strony rządowej na postulaty związkowców? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.