30-letni mężczyzna wybrał się na ryby wraz z dwoma kolegami. Wracając, szli przez śliskie betonowe płyty. Koledzy usłyszeli plusk. Prawdopodobnie mężczyzna wpadł do wody i porwał go silny prąd. W sobotę wieczorem i w niedzielę przez cały dzień strażacy i policjanci przeczesywali brzegi kanału. W poniedziałek w poszukiwania włączyli się płetwonurkowie. To bardzo trudny teren. Pracę płetwonurków utrudniały wiry, silny prąd i słaba widoczność.