Czy w związku z tym, w Poznaniu wzrośnie także liczba klientów Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie? - O tym przekonamy się dopiero po dokładnym sprawdzeniu wszystkich osób, bo może się na przykład okazać, że wnioski złożyli ludzie, którym zasiłek się nie należy. Na to poznańscy pracownicy socjalni potrzebują około miesiąca - mówi Lidia Leońska, rzecznik prasowy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Poznaniu.
Jak na razie, poza oddziałem wildeckim MOPR-u, szturmu na placówki pomocy społecznej nie ma. Mimo to urzędnicy miejscy spodziewają się, że już w przyszłym roku z miejskiej kasy na zasiłki trzeba będzie przeznaczyć nawet o milion złotych więcej. W tym roku na zasiłki dla najuboższych miasto przeznaczyło około 30 milionów złotych.