Paliły się nie tylko składowane w balotach odpady, ale ogień przeniósł się także na halę, w której je sortowano. Ratownicy starali się, by ogień nie zajął zbiornika z substancją chemiczną. Z żywiołem walczyło ponad 100 strażaków z trzech okolicznych powiatów. Gęsty, czarny słup dymu unoszący się nad Miąskowem było widać z odległości nawet 50 km. W momentach krytycznych jęzory ognia sięgały kilkunastu metrów. Nikomu nic się nie stało. Z żywiołem walczyli strażacy z Leszna oraz z powiatów - leszczyńskiego, kościańskiego i gostyńskiego.
Na miejsce pożaru po południu przyjechali także pracownicy Inspektoratu Ochrony Środowiska. Ostatnie jednostki strażackie opuściły miejsce pożaru w środę po 20:00. Trwa ustalanie przyczyn zdarzenia.
W związku z pożarem w Miąskowie i słupem dymu przesuwającego się w okolice Krzywinia władze tej gminy opublikowały na stronie urzędu komunikat, w którym zalecały - nieopuszczanie pomieszczeń oraz zamknięcie drzwi i okien.