W paczkach więźniowie przygotowali słodycze i zabawki dla dzieci. Kupili je w swojej kantynie z odłożonych pieniędzy. - Siedzimy za kratkami ale wiemy, że niektórzy na wolności są sami i też mają ciężko. Chcemy, żeby każdemu było wesoło w te święta. Siedzimy w więzieniu jednak na święta jedziemy na przepustki do rodzin i mamy nadzieję że obdarowanym dzieciom też będzie weselej - mówią więźniowie.
Adresy potrzebujących zakład karny otrzymał od parafii ojców franciszkanów w Gnieźnie. Jak mówi ojciec Roman - franciszkanin to wielodzietne rodziny z niskimi dochodami, z dziećmi niepełnosprawnymi, niektóre nie mają nawet zabawek, bywa że czworo dzieci bawi się jednym samochodzikiem.