Sprawca wypadku miał ponad półtora promila alkoholu we krwi i nie miał uprawnień do kierowania pojazdem. Wsiadł za kierownicę, by udowodnić swojemu koledze, że potrafi jeździć i nadaje się na jego zmiennika. Do wypadku doszło w okolicy Piły, w kierunku na Starą Łubiankę. - Mężczyźni pili piwo i wódkę, na stacji benzynowej dokupili jeszcze alkoholu, po drodze zabrali autostopowicza. Pasażer jechał w przestrzeni ładunkowej samochodu. Samochód zjechał z drogi i uderzył w drzewo - relacjonuje Maria Wierzejewska-Raczyńska z pilskiej Prokuratury Rejonowej.
Z wyliczeń biegłego wynika, że samochód jechał z prędkością przekraczającą 100 km na godzinę. Mimo to mężczyźni siedzący z przodu nie odnieśli większych obrażeń. Sprawca wypadku był już kilkakrotnie karany. Ostatnio za spowodowanie pożaru nad popularnym pilskim jeziorem. Teraz grozi mu do ośmiu lat więzienia. Proces powinien ruszyć w sierpniu. Drugi mężczyzna nie usłyszał zarzutów.