To prawie 3,5 miliona złotych na 132 obiekty do zatrzymywania wody. „To będą zastawki, progi, zbiorniki i przepusty ze spiętrzeniami” – mówi naczelnik Wydziału Infrastruktury Leśnej poznańskiej dyrekcji, Marek Dominikowski.
Mają niezwykle dużą wagę dla przytrzymywania wody i maksymalnego spowolniania odpływu. Tak naprawdę opieramy się na ciekach, które przepływają przez nasze lasy. Często te cieki nie prowadzą wody, ale próbujemy jednak te obiekty stworzyć, żeby nawet po obfitych deszczach, nastąpiło spowolnienie odpływy czy zgromadzenie wody przez trzy czy cztery tygodnie dłużej, to zawsze oddziałuje korzystnie na środowisko
- mówi Marek Dominikowski.
Dzięki inwestycji deszczówka będzie zbierana na ponad 400 hektarach państwowych lasów. Retencja powstanie na terenie 16 nadleśnictw poznańskiej dyrekcji. Zdecydowana większość leży na terenie Wielkopolski. „Ilość opadów jest tutaj najniższa w skali kraju” – podkreśla poznański poseł, Bartłomiej Wróblewski.
Dlatego wszystkie działania związane z bioretencją nie tylko spotykają się z aprobatą społeczeństwa, ale są wręcz koniecznością, dlatego żeby Wielkopolska mogła się rozwijać. Bioretencja, jak państwo wiecie, to zagospodarowanie wody z użyciem roślin. To zagospodarowanie często jest związane z naturalnym oczyszczeniem
- mówi Bartłomiej Wróblewski.
Retencja pozwala złagodzić skutki ocieplania klimatu w lasach. Może spowodować między innymi powrót gatunków roślin znikających z powodu suszy.