NA ANTENIE: Wieczór z Radiem Poznań
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Wojna w szpitalu w Gnieźnie

Publikacja: 13.09.2016 g.18:30  Aktualizacja: 13.09.2016 g.18:34 Rafał Muniak
Poznań
W gnieźnieńskim szpitalu stan wojny. Lekarze kłócą się z dyrekcją o chirurgów. Do zarządu powiatu skierowali votum nieufności wobec dyrektora i jego zastępcy.
Gniezno szpital dyr. Bestwina - Rafał Muniak
/ Fot. Rafał Muniak

Spis treści:

    Kilkadziesiąt osób podpisało votum nieufności wobec dyrektora szpitala bo jak wyjaśniał jeden z sygnatariuszy ordynator oddziału Intensywnej terapii dr Jaromir Dziel: "Nie możemy się pogodzić z tym że gnieźnieńskich chirurgów po konkursie zastąpiono poznańską firmą, dla nas długoletnich pracowników to jest bardzo trudna sytuacja". 

    Na zebraniu ordynatorów inny z lekarzy powiedział, że dzisiaj żyjemy w stanie wojny.

    Dyrektor Krzysztof Bestwina nie chce się zgodzić na powrót gnieźnieńskich chirurgów " Nie widzę powodu żeby pisać takie votum nieufności. Gnieźnieńscy lekarze także mogli strartować w konkursie ale tego nie zrobili".

    Dyrektor dodaje, że dla niego najważniejszym celem jest dokończenie rozbudowy szpitala: Nie przeszkodzi mi w tym, żaden chirurg i nikt żeby zrealizować tę inwestycje. Chyba że zarząd powiatu podejmie decyzję że nie widzi ze mną dalszej współpracy. Nie jestem uzależniony od gnieźnieńskiego szpitala".  

    Spór o chirurgów skłócił też koalicje rządzącą powiatem. Stowarzyszenie Ziemia Gnieźnieńska chce przywrócenia chirurgów, a dyrektora broni Prawo i Sprawiedliwość.

    Rafał Muniak/mk

    https://radiopoznan.fm/n/f844Ut
    KOMENTARZE 1
    martha 15.09.2016 godz. 09:45
    to wszystko nie skończy się szybko. na sesji rady przyszły w
    całości pielęgniarki z o. chirurg. ,żeby poprzeć swoich chirurgów.
    Wykazały ogromną odwagę , mówiąc wprost o rażących nieprawidłowościach
    panujących za panowania sowmedu.. A co na to dyrekotor z zastępcą ?
    nic!!!! Pada zarzut z nazwiskiem chirurga,że ten praktycznie na żywca
    operuje palucha pacjentce, chora drze się wniebogłosy na cały blok
    operacyjny, a pan Makohoński na to,że chirurdzy z sowmedu są
    inwigilowani..., dyrekcja nadal nic, siedzi ze skupionym wyrazem
    twarzy.Ludzie, czy ja śnię, czy my jesteśmy w komunistycznym matrixie? A
    za chwilę wstaje starosta i z nabożnym wyrazem twarzy apeluje o
    uczciwość?
    to wszystko już na tym etapie nadaje się do prokuratury.
    I jeszcze jedno - opiszę jako obserwator ostatnią część posiedzenia
    Rady Społecznej ZOZ.otóz w końcu nastąpiła ostatnia część tego
    posiedzenia - głos powinni zabierać tylko członkowie Rady. Padają 2
    wnioski o wydanie opinii do Zarządu Powiatu, żeby odwołać dyrektora. I
    kto wtedy wkracza do akcji??? otóż głos bezprawnie zabierają 2 osoby
    spoza Rady( zaznaczam, że innym na tym etapie głosu nie
    udzielono,kategorycznie odmawiając, że teraz już tylko członkowie).Jest
    to starosta, która służbowo jest zwierzchnikiem pana Berlika -
    przewodniczącego Rady, który nota bene boi się wprost spojrzeć, żeby nie
    napotkać wzroku starościny oraz druga pani - radczyni prawna ZOZ, która
    przerzuca stosami papierów i zarzuca wszystkich paragrafami, z których
    nikt nic nie rozumie. Dąży do jednego - żeby wmówić obecnym członkom
    Rady, że nie mają prawa ogłosić takiej opinii. Czy Wy czujecie ten
    przekręt i bezprawie? Dosyć milczenia. Jeżeli na tym forum są
    pielęgniarki z bloku oper. i o. chirurgicznego, to zachęcam je do
    przypominania i spisywania patologicznych i kryminogennych zachowań
    ordyna tora Jachimczyka, który odszedł stąd w niesławie, który dotąd na
    co poniektórych wywołuje gęśią skórkę z horroru. Są ludzie,np. dyrektor
    Pilarczyk, do których przesyłane były pisemne i zgłaszane ustne skargi
    personelu i pacjentów. Tylko miłosierdziu ludzkiemu zawdzięcza ten
    człowiek(chirurgJachimczyk) , że młodzi chirurdzy nie zgłosili
    wszystkiego do prokuratury.Bo są świadkowie, takich rzeczy, jakich on
    się dopuszczał w st. do ludzi ,się nie zapomina. I na Radzie my wszyscy
    musimy słuchać żalów zastępcy, jego żony, która fałszuje rzeczywistośc i
    próbuje wybielić tego człowieka, opowiada nie na temat, że on został
    skrzywdzony??? Hańba, pani zastępco, już tym Pani przekreśliła swoje ,
    jak to Pani powiedziała, uczciwe nazwisko. Dosyć milczenia. Nie żyjemy w
    Korei Północnej.