NA ANTENIE: Wielkopolskie popołudnie

Wojsko pomoże strażakom w Pyszącej

Publikacja: 16.01.2019 g.16:05  Aktualizacja: 17.01.2019 g.13:38 Michał Jędrkowiak
Unikać sołectwa Binkowo - radzi zespół zarządzania kryzysowego ze Śremu. Wiatr znosi nad nie dym ze składowiska odpadów, które od soboty płonie w sąsiedniej Pyszącej.

Strażacy cały czas monitorują jakość powietrza, badają je też w okolicznych domach. Na razie zagrożenia nie ma, ale kontaktu z oparami lepiej unikać. Do gaszenia śmieci strażacy wykorzystują ciężki sprzęt, który rozgarnia i rozdrabnia odpady, dzięki czemu akcja idzie sprawniej. Wiadomo jednak, że potrwa jeszcze długo. Dzisiaj do Pyszącej przyjechał wojewoda wielkopolski, Zbigniew Hoffmann, żeby zapoznać się z sytuacją. 

- Jest problem ze sprzętem. To jest oczywiste, że ten sprzęt się zużywa i potrzebny jest kolejny. Robię wszystko, żeby niedługo na miejscu pojawił się sprzęt wojskowy. Armia udostępni swoje zasoby i myślę, że to pomoże strażakom. Z punktu widzenia wojewody najważniejsze jest zdrowie i życie mieszkańców, stąd moja wizyta tutaj - mówi Zbigniew Hoffmann.

Wojewoda nie zadeklarował jednak pomocy finansowej dla gminy Śrem, o którą ta prosi. Z jej budżetu opłacana jest chociażby praca ciężkiego sprzętu, woda potrzebna do gaszenia czy posiłki dla prowadzących akcję. W zeszłym roku wydała na to 200 tys. zł. Zbigniew Hoffmann zapowiedział jednak zorganizowanie spotkania dla samorządowców, którzy mają problem z takimi nielegalnymi wysypiskami. Mają się podczas niego pojawić propozycje finansowania usunięcia śmieci.

Michał Jędrkowiak
https://radiopoznan.fm/n/CnIJy8
KOMENTARZE 4
Monika Ela 17.01.2019 godz. 23:28
No wynika z tego że lepiej by te śmieci w całości spłonęły, strażacy mają co robić, mieszkańcy mają maseczki, kury , kaczki i inne zwierzaki z reportażu sprzeda się na pobliskim bazarku i wszystko się jakoś rozejdzie po kościach. Ci co chcieli zarobić to zarobili, a że inni za to zapłacą to się dobrze składa...
W końcu w przyrodzie podobno nic nie ginie, żeby coś mieć trzeba skądś wziąć. Temat dobrze obmyślany. I oby ten krąg się kiedyś zamknął a winni ponieśli konsekwencje. Póki co żal patrzeć jakie prawa panują w naszym kraju.
Już to mnie wkurfia 16.01.2019 godz. 23:30
Wlki mi kutwa problem. Wziąć kilkanaście ciężarówek z naczepami tylu wanna, koparkę załadować i na Koziegłowy do spalarni śmieci i spalić. Po to chyba ta spalarnia powstała?
jaca44 16.01.2019 godz. 17:05
Nasuwa się pytanie do włodarzy tej gminy, co robiliście przez tyle lat?
No chyba że te śmieci spadły tam jednej nocy, z księżyca np.

Skoro nie dało się prawnie ruszyć firmy zarządzającej wysypiskiem, trzeba było bić z innej strony, rodzą się pytania
- ile akcji policji z zatrzymywaniem i kontrolą jadących tam aut było, czy poproszono ITD o pomoc (ITD ma kompetencje i narzędzia do sprawdzenia czy śmieci jadą legalnie czy nie) , uderzenie w przewoźników rozwiązałoby sprawę bardzo szybko.
-ile razy zgłaszano podejrzenie popełnienia przestępstwa do prokuratury
Jeżeli takich akcji nie podjęto, a inne działania nie przynosiły żadnych efektów , jeśli cały proceder trwał latami ,oznacza to że sprawę strasznie zaniedbano, i doszło do rażących zaniechań, świadomie lub nie.
Jeśli świadomie to sprawa dla CBA, jeśli nieświadomie to niekompetencja tego samorządu jest porażająca.
Mam nadzieję że jakaś chemia nie spływa do warty , bo wtedy w Poznaniu już sobie ryb nie połowie.
Glizda 16.01.2019 godz. 16:22
Gdyby w Polsce był sensownie zorganizowany skup surowców wtórnych zwłaszcza plastiku i gumy nie byłoby tego problemu . W Lizbonie odstawiając 50 kg makulatury miesięcznie - jest limit na osobę - można za uzyskane pieniądze przeżyć miesiąc , u nas za 50 kg makulatury punkty skupu płacą 5 zł - jak przeżyć miesiąc w Polsce za 5 zł ?

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 11:00 12:00 14:00 15:00 16:00

@TWITTER