- Prezydent chce, by Poznań kojarzył się z wolnością i tolerancją - mówią miejscy urzędnicy. Jednak szef radnych Platformy Obywatelskiej Marek Sternalski powiedział w Głosie Wielkopolskim, że "to hasło polityczne i nie powinno być używane do promowania miasta".
- Mimo koalicji Platformy z prezydentem Jaśkowiakiem nie we wszystkim musimy się ze sobą zgadzać. Nie oczekuję tego, że nawet radni PO, czyli radni bliscy prezydentowi Poznania, będą mieli taką samą opinię jak my - mówił w porannej rozmowie Radia Merkury dyrektor w Gabinecie Prezydenta Miasta Poznania Tomasz Lisiecki.
Hasło "Wolne Miasto Poznań" skandował prezydent Jacek Jaśkowiak na demonstracjach Komitetu Obrony Demokracji. Na czym ma polegać "wolność" i "otwartość"? - Na przykład na tym, że będzie to miasto otwarte tak, że każdy będzie mógł bez najmniejszego problemu pokazywać i demonstrować swoje przekonania - tłumaczy gość Radia Merkury Tomasz Lisiecki.
Radni opozycyjnego Prawa i Sprawiedliwości uważają, że to hasło polityczne. "Prezydent publiczne miejskie pieniądze wydaje na promocję samego siebie" - uważa Szymon Szynkowski vel Sęk, poseł PiS-u.
- Tu chodzi o promocję miasta w oczach gości, turystów i zagranicznych inwestorów. W wolnym i otwartym mieście nie powinno być problemu, żeby z jednej strony szła Parada Równości, a z drugiej strony - w innym terminie, żeby szła procesja Bożego Ciała - odpowiada Tomasz Lisiecki. (cała rozmowa poniżej)
Propozycje do konkursu można zgłaszać do 5 października. Na autora zwycięskiego projektu czeka 5 tysięcy złotych.
Maciej Kluczka/red