W ten sposób chcieli zwrócić uwagę władz Poznania na swoje problemy z codziennymi wyjazdem z osiedla.
- Żeby się dostać do sąsiadów, to tutaj trzeba fruwać - mówi mieszkanka Izabela Gosik. Organizatorka spaceru Katarzyna Zalewska mówi, że w tej części Strzeszyna nie da się żyć. - Jest dramat. Proszę zobaczyć na te rodziny z dziećmi - mówi mieszkanka.
Na spacer przyszedł także miejski radny Paweł Sowa z Prawa do Miasta. Zapowiedział, że wyślę w tej sprawie pismo do prezydenta Poznania.
- Jutro złożę interpelacje z pytaniem jakie miasto planuje działania w tej sprawie. Myślę, że trzeba zbudować ulicę z chodnikiem, bo teraz wygląda to bardzo źle - mówi radny.
Radny Sowa na swoje buty założył worki foliowe. Inni mieszkańcy spacerowali w kaloszach. Ludzie narzekają na stan między innymi ulicy Literackiej. Podkreślają, że istniejące drogi także są niszczone przez sprzęt budowlany. Na Strzeszynie wciąż powstają dziesiątki nowych bloków i domów.