Straty po wybuchu gazu w wielorodzinnym domu w Pniewach w Wielkopolsce okazują się mniejsze niż pierwotnie szacowano. Pierwsze informacje mówiły o zawalonej klatce schodowej w jednym z budynków.
Okazało się, że jest cała, a konstrukcja schodów także nie została uszkodzona. Nie stwierdzono także pęknięć ścian. Wnętrze jest jednak całkowicie osmolone. We wtorek powiatowy inspektor nadzoru budowlanego ma wydać ostateczną decyzję w sprawie użytkowania budynku. Tymczasowo ponad 20 ewakuowanym zaproponowano mieszkanie w szkolnej bursie. Tamtejsze pokoje mają osobne łazienki z prysznicami i telewizory. Na miejscu jest siłownia i stołówka. Z możliwości zamieszkania skorzystało 16 osób.
Jednego z mieszkańców budynku, który miał poparzenia, zabrano śmigłowcem do szpitala. W lecznicy jest też matka z małym dzieckiem. Podczas akcji ucierpiał jeden ze strażaków - złamał on rękę. Do wybuchu doszło około godziny 10.00. Przyczyny eksplozji bada policja.
Andrzej Ciborski/int