Coraz więcej zwierząt w mieście
Stowarzyszenie "Nasz Dom", zrzeszające rolników z powiatów gostyńskiego i rawickiego, od kilku lat protestuje przeciw planom budowy kopalni węgla brunatnego przez spółkę z Konina w tej części Wielkopolski. Podczas jednego ze spotkań protestacyjnych Janusz Maćkowiak zarzucił PAK-owi i jego prezesowi, że zgodę na próbne odwierty, których celem jest zbadanie złóż węgla brunatnego, zdobyli podstępnie. Te słowa nie spodobały się górniczej spółce i prezesowi. Zarzucili Maćkowiakowi naruszenie dóbr osobistych i skierowali sprawę do sądu.
Sąd w Lesznie przyznał im rację i nakazał działaczowi stowarzyszenia przeproszenie skarżących na swój koszt w prasie lokalnej, wpłacenie 5 tys. zł na rzecz jednego ze stowarzyszeń w Miejskiej Górce oraz pokrycie kosztów procesu.
Janusz Maćkowiak odwołał się od tego wyroku i Sąd Apelacyjny przyznał mu rację. Uzasadnił decyzję interesem społecznym. Wyrok jest prawomocny. PAK wraz z prezesem mają jeszcze prawo do skargi kasacyjnej.