NA ANTENIE: FA NA NA NA/SOYKA, YANINA I KOMPANIA
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Wypadek na drodze krajowej numer 2

Publikacja: 22.09.2010 g.09:23  Aktualizacja: 23.09.2010 g.15:51
Poznań
Ponad 11 godzin trwały w środę problemy z przejazdem fragmentem drogi numer 2, w okolicach Miedzichowa koło Nowego Tomyśla. To trasa prowadząca do Świecka, do granicy z Niemcami. Rano zderzyły się tam trzy tiry.
wypadek krajowa 2 - Krzysztof Sadowski
/ Fot. Krzysztof Sadowski

Spis treści:

    45-letni polski kierowca zginął na miejscu. Jak ustaliła policja, winę ponosi Litwin, który najprawdopodobniej zasnął za kierownicą. Mężczyzna trafił do szpitala w Nowym Tomyślu razem z innym polskim kierowcą. Ich stan lekarze określają jako dobry. 

    Przez ponad pięć godzin droga była zablokowana. Z obu stron utworzyły się kilkukilometrowe korki. Objazdy poprowadzono przez Nowy Tomyśl i Zbąszyń. Koło południa wprowadzono ruch wahadłowy. Był on jednak często zatrzymywany, gdy podnoszono i usuwano kolejne elementy rozbitych tirów. 

    To kolejny, tragiczny wypadek w okolicach Miedzichowa. Dwa lata temu zginął tam profesor Bronisław Geremek.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 8
    Bartek 30.09.2010 godz. 18:50
    W 100 % popieram moich przedmówców. Jak taki wielki człowiek biznesu jak pan kierownik ten firmy może osądzać strażaków o picie alkoholu podczas akcji? Chłopacy z osp jak i psp nigdy sobie by nie pozwolili na to, aby wypić alkohol podczas akcji, służby...Tym bardziej, iż byli tam obecni ich przełożeni w osobie Zastępcy Komendanta Powiatowego PSP w Nowym Tomyślu kpt. mgr inż. Jarosława Zamelczyka. A może to właśnie właściciel firmy autopomocy i jego pracownicy byli pod wpływem alkoholu, że rak długo jechali. Ciekawe jak by pan się czuł, gdyby był pan poszkodowany i właśnie oto Ci chłopacy, którzy byli tam na miejscu zdarzenia przybyli na miejsce pańskiego wypadku to na pewno nie odmówili by panu pomocy po tym co pan im zrobił!! Zadał pan im wielki ból!! Nich pan pomyśli. A gdy nie jest się w stanie wykonać dobrze swojej pracy to może czas zmienić branże lub zlecić to innej firmie? Widać, iż przemawia przez pana "żądza pieniądza" !! Ci chłopacy zasługują na pochwały a nie na oczernianie!! Powinni oni wytoczyć panu sprawę sądową a pańska firma powinna przeprosić strażaków na łamach właśnie tego radia lub jakieś gazety!!
    M. 29.09.2010 godz. 21:28
    Zawód strażaka to jeden z najtrudniejszych jakie można w życiu spotkać. Kto nie ma styczności z tym na co dzień, nie zrozumie co to znaczy 12 - godzinna akcja. Strażacy podczas akcji spożywali alkohol? Haha! Większej bzdury w życiu nie słyszałam. Powiedzieć każdy sobie może, są na to jakieś dowody? Zastanawiam się, jakby Pan się poczuł gdyby został Pan oskarżony publicznie o coś, czego Pan nie zrobił. Gratuluję odwagi, drogi Panie.
    Szeszii 29.09.2010 godz. 21:17
    Nie brałem akcji w tym wypadku ale też jestem strażakiem z pobliskiej jednostki i nie spotkałem się z takim przypadkiem że jakiś strażak pił w czasie akcji i również podkreślam to że firma Pana MARIANA HARY która miała uprzątnąć wraki ciężarówek nie udolnie próbuje zwalić całą winę na strażaków gdzie podkreśla że pili nic nie robiąc podczas akcji nie byłem tam ale i tak jestem przekonany że większość pracy byłą włożona ze strony strażaków podczas tej akcji !!!!!!!!!!
    Krzychu 28.09.2010 godz. 20:43
    Ja brałem udział w tej akcji jako strażak, wypadki na naszym odciunku drogi A-2 to chleb powszechni, zrywamy się do nich o każdej porze dnia i nocy bez wzgledu na pogodę i inne anomalia. Akcja trwała naprawdę długo bo 12 godzin, co prawda do pewnego momentu szło dość sprawnie. Potrafie zrozumieć sytuację gdy posłuszeństwa odmawia sprzęt tego nieda się przewidzieć. Lecz jest mi PRZYKRO, iż ktoś przykleja nam STRAŻAKOM taką Łatkę, ponieważ ciężko pracowaliśmy, pracujemy i bedziemy pracować na swój wizerunek.
    pawel 27.09.2010 godz. 21:05
    Co do tego iż strażacy pili na miejscu akcji nie wierze po prostu właściciel firmy która miała posprzątać po wypadku jakoś musi się bronić po tym jak nieudolnie jego firma wykonywała prace porządkowe na miejscu zdarzenia. Sam jestem strażakiem i wiadomo że po 12 godzinnej akcji już nic się nie chce a strażacy nie są od tego aby sprzątać na wypadkach. Jeśli ktoś nie potrafi poradzić sobie z rozmiarem pracy nie powinien takiej firmy prowadzić.
    Pawel 27.09.2010 godz. 21:05
    Co do tego iż strażacy pili na miejscu akcji nie wierze po prostu właściciel firmy która miała posprzątać po wypadku jakoś musi się bronić po tym jak nieudolnie jego firma wykonywała prace porządkowe na miejscu zdarzenia. Sam jestem strażakiem i wiadomo że po 12 godzinnej akcji już nic się nie chce a strażacy nie są od tego aby sprzątać na wypadkach. Jeśli ktoś nie potrafi poradzić sobie z rozmiarem pracy nie powinien takiej firmy prowadzić.
    Pawel 27.09.2010 godz. 21:02
    Co do tego iż strażacy pili na miejscu akcji nie wierze po prostu właściciel firmy która miała posprzątać po wypadku jakoś musi się bronić po tym jak nieudolnie jego firma wykonywała prace porządkowe na miejscu zdarzenia. Sam jestem strażakiem i wiadomo że po 12 godzinnej akcji już nic się nie chce a strażacy nie są od tego aby sprzątać na wypadkach. Jeśli ktoś nie potrafi poradzić sobie z rozmiarem pracy nie powinien takiej firmy prowadzić.
    Paweł 27.09.2010 godz. 21:02
    Co do tego iż strażacy pili na miejscu akcji nie wierze po prostu właściciel firmy która miała posprzątać po wypadku jakoś musi się bronić po tym jak nieudolnie jego firma wykonywała prace porządkowe na miejscu zdarzenia. Sam jestem strażakiem i wiadomo że po 12 godzinnej akcji już nic się nie chce a strażacy nie są od tego aby sprzątać na wypadkach. Jeśli ktoś nie potrafi poradzić sobie z rozmiarem pracy nie powinien takiej firmy prowadzić.