45-letni polski kierowca zginął na miejscu. Jak ustaliła policja, winę ponosi Litwin, który najprawdopodobniej zasnął za kierownicą. Mężczyzna trafił do szpitala w Nowym Tomyślu razem z innym polskim kierowcą. Ich stan lekarze określają jako dobry.
Przez ponad pięć godzin droga była zablokowana. Z obu stron utworzyły się kilkukilometrowe korki. Objazdy poprowadzono przez Nowy Tomyśl i Zbąszyń. Koło południa wprowadzono ruch wahadłowy. Był on jednak często zatrzymywany, gdy podnoszono i usuwano kolejne elementy rozbitych tirów.
To kolejny, tragiczny wypadek w okolicach Miedzichowa. Dwa lata temu zginął tam profesor Bronisław Geremek.