Najpierw groził nożem 18-latce. Potem zaczął ubliżać żonie poszkodowanego. Mężczyzna stanął w obronie kobiety. Wtedy oskarżony go zaatakował. Poszkodowany zmarł w karetce. Marcin W. przed sądem przyznał się do zabójstwa. Nie potrafił jednak wytłumaczyć, dlaczego zabił.
Po tragedii mieszkańcy Wielenia - protestując przeciwko przemocy - zorganizowali Łańcuch Pokoju. W milczeniu ustawili się wzdłuż ulicy, na której zginął 25-latek.