Jeden przypadek wręcz zadziwił szefa straży miejskiej Mirosława Morawskiego. Oto w przydrożnym rowie w Białężycach pod Wrześnią znalazły się śmieci przywiezione przez pewną kobietę z... urlopu w Międzyzdrojach.
Mieszkanka sąsiadującej z Wrześnią gminy Dominowo zapłaciła 400zł mandatu. Tak samo ukarany został młody wrześnianin, który wyrzucenie śmieci do rowu przy drodze tłumaczył tym, że nie mieścił już ich przepełniony pojemnik.
"Zanim złamiesz ustawę śmieciową - zgłoś swój problem do gminy, firmy wywozowej lub do nas" - radzi nie tylko mieszkańcom Wrześni tamtejsza straż miejska.